Prowadzący śledztwo prokurator nie wystąpił o jego przedłużenie, a to oznacza, że sprawa musi zakończyć się umorzeniem.


- Biorąc pod uwagę sytuację procesową, jaka w tej sprawie występuje, a więc fakt, że w toku tego postępowania nikomu nie przedstawiono zarzutów popełnienia przestępstwa, opracowanie aktu oskarżenia, siłą rzeczy, jest oczywiście z powodów proceduralnych niedopuszczalne. Prokurator nie może sporządzić aktu oskarżenia w  sprawie, w której żadnej z osób nie postawiono wcześniej zarzutu popełnienia przestępstwa - zaznaczył w rozmowie z RMF FM prokurator Waldemar Moncarzewski z Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

 

"Możliwe tylko wydanie postanowienia o umorzeniu śledztwa"


Potwierdził, że postępowanie to "nie może być zakończone w inny sposób jak tylko poprzez wydanie postanowienia o umorzeniu śledztwa".


Nie wiadomo jednak, jak długo potrwa teraz pisanie uzasadnienia decyzji o umorzeniu.

 

Z opinii, która w czerwcu trafiła do prokuratury wynika, że Marek Trela zarządzał stadniną w sposób niebudzący większych zastrzeżeń biegłych. Ekspertyza podważyła tezę o niegospodarności w Janowie Podlaskim.

 

Lubelska Prokuratura Okręgowa przejęła sprawę w marcu 2016 r.

 

Zgodnie z kodeksem karnym o niegospodarności można mówić wtedy, gdy osoba zarządzająca określoną działalnością gospodarczą - w tym wypadku stadniną koni arabskich - przez niedopełnienie obowiązków, bądź nadużycie uprawnień powoduje szkodę majątkową, albo ryzyko wystąpienia takiej szkody.

 

Lubelska Prokuratura Okręgowa przejęła od Prokuratury Krajowej zawiadomienie o rzekomej niegospodarności w stadninach koni arabskich w Janowie Podlaskim i Michałowie w marcu 2016 r.

 

- Wszczęto postępowanie sprawdzające, które ustali, czy są podstawy do rozpoczęcia śledztwa - powiedziała wówczas polsatnews.pl prokurator Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

 

Jurgiel: kontrola CBA "miażdżąco niekorzystna dla zarządów spółek" 

 

Zwolnienie prezesów stadnin koni arabskich, czyli Marka Treli z Janowa Podlaskiego i Jerzego Białoboka z Michałowa oraz Anny Stojanowskiej, byłego głównego specjalisty w ANR ds. hodowli czystej krwi arabskiej, było - zdaniem ministra rolnictwa - zasadne. Ocenił on w marcu 2016 r., że taka decyzja powinna być podjęta w poprzedniej kadencji rządu, "po tym jak CBA rekomendowało poprzedniemu kierownictwu odwołanie, czy też podjęcie decyzji personalnych w tym zakresie".


Zdaniem ministra Krzysztofa Jurgiela, przeprowadzona w 2015 r. kontrola CBA jest "miażdżąco niekorzystna dla zarządów spółek (stadnin - red.) i pracowników nadzoru właścicielskiego".

 

Wyliczał, że chodzi m.in. niegospodarność, która miała się wyrażać w podpisaniu "niekorzystnej dla Skarbu Państwa" umowy z firmą Polturf, która od 2001 roku była organizatorem Dni Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim i towarzyszącej im aukcji koni Pride of Poland.

 

RMF FM, polsatnews.pl