Tillerson: USA nie dążą do zmiany reżimu w Korei Północnej

Świat
Tillerson: USA nie dążą do zmiany reżimu w Korei Północnej
PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

- Nie dążymy do zmiany reżimu, nie dążymy do upadku reżimu, nie dążymy do przyspieszonego zjednoczenia Półwyspu (Koreańskiego - red.), nie szukamy wymówki, by wysłać nasze wojska na północ od 38. równoleżnika - powiedział we wtorek dziennikarzom w Waszyngtonie szef amerykańskiej dyplomacji Rex Tillerson.

- Nie jesteśmy waszym wrogiem (...) ale stanowicie zagrożenie, które jest dla nas nie do zaakceptowania i my musimy na to odpowiedzieć - dodał Tillerson, mówiąc po adresem Korei Północnej.

 

Następnie wyraził nadzieję, że "w pewnym momencie zaczną (strona północnokoreańska) to rozumieć i (wtedy) chcielibyśmy usiąść i prowadzić z nimi dialog".

 

Udany test rakiety balistycznej

 

W piątek Korea Północna przeprowadziła kolejną próbę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM). Oficjalna północnokoreańska agencja prasowa KCNA poinformowała, że próba ta zakończyła się sukcesem.

 

Unowocześniona wersja rakiety Hwasong-14 przeleciała 998 km, osiągając maksymalną wysokość blisko 3725 km. Jej lot trwał 47 minut. Całe terytorium USA jest w naszym zasięgu - powiedział w sobotę przywódca KRLD Kim Dzong Un.

 

"Lekkomyślne" i "niebezpieczne" próby

 

W reakcji na tę próbę prezydent USA Donald Trump oświadczył, że USA podejmą wszelkie niezbędne działania, by zapewnić bezpieczeństwo sobie i swym sojusznikom w regionie.

 

Podkreślił, że północnokoreańskie próby międzykontynentalnych pocisków balistycznych to działania "lekkomyślne" i "niebezpieczne", prowadzące do dalszej izolacji KRLD, której skutkiem jest osłabienie gospodarki tego kraju.

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze