Sąd rozpatrywał wniosek o tymczasowy areszt w zamiejscowym wydziale karnym w Hajnówce Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim. W uzasadnieniu podkreślił, że podejrzani składali sprzeczne wyjaśnienia, mimo że obaj uczestniczyli w tym samym zdarzeniu. - Wyjaśnienia podejrzanych pozostają również w sprzeczności z zeznaniami pokrzywdzonego, które zostały poparte innym materiałem dowodowym: zeznaniami świadków, protokołami oględzin i opinią sądowo-lekarską - poinformował prokurator Andrejczuk.

 

Sąd uznał, że osoby podejrzane na wolności mogą utrudniać postępowanie karne uzgadniając wspólną wersję przebiegu zdarzenia.

 

Świadkowie mogą zeznawać na korzyść sprawców

 

Prokurator zapowiedział, że w charakterze świadków przesłuchane zostaną dodatkowe osoby, które widziały przebieg zdarzenia oraz osoby, które widziały, jak podejrzani przywieźli i pozostawili kamerę na drodze bez karty pamięci. - Część z tych osób może być znana osobom podejrzanym i to też wskazało na potrzebę umieszczenia ich w areszcie - dodał.

 

W dalszym ciągu nie udało się odnaleźć kart pamięci. Podejrzani zaprzeczają, żeby je zabrali.

 

Ojciec dominował w ataku

 

Podczas posiedzenia aresztowego żaden z podejrzanych nie przeprosił pokrzywdzonego.

 

Prokurator Andrejczuk poinformował dodatkowo, że zebrany materiał dowodowy wskazuje, iż osobą dominującą w ataku był starszy mężczyzna, który użył przemocy wobec dziennikarza i zabrał mu kamerę.

 

Pobicie dziennikarza

 

Do zdarzenia doszło w sobotę przed południem, kiedy ekipa telewizji Polsat News realizowała materiał w Puszczy Białowieskiej.

 

Do operatora kamery podjechał samochód. Siedzący w nim mężczyźni zaczęli pytać dziennikarza, czy ma zezwolenie na nagrywanie. Gdy operator udzielił odpowiedzi z samochodu wysiadł jeden z mężczyzn, który uderzył dziennikarza pięścią w głowę. Dziennikarz nie zaprzestał nagrywania, co rozsierdziło mężczyzn. Zaczęli gonić dziennikarza usiłując dwukrotnie potrącić go samochodem.

 

Następnie przewrócili go na ziemię. Jeden z mężczyzn obezwładnił dziennikarza, a drugi zabrał mu kamerę. Pobitego operatora zostawili na ziemi, a sami oddalili się ze sprzętem należącym do stacji. Policja zatrzymała mężczyzn jeszcze tego samego dnia.

 

polsatnews.pl, Polsat News