Uzbrojony w długi nóż kuchenny napastnik wtargnął po godzinie 15 do supermarketu sieci Edeka w dzielnicy Hamburga Barmbek. O godz. 15:11 do straży pożarnej napłynęły pierwsze zgłoszenia o zajściu. Powołując się na naocznych świadków, dziennik "Bild" podał, że napastnik krzyczał "Allahu Akbar".

 

- Stałam przy kasie, gdy zakrwawiony napastnik pojawił się obok mnie. Miał długi nóż. Bałam się, że zginę. Mężczyzna wyrzucił do góry ramiona, zawołał Allahu Akbar i wybiegł ze sklepu - powiedziała stacji telewizyjnej NTV jedna z klientek.

 

Po ucieczce z supermarketu sprawca nadal atakował przechodniów. Ścigający go świadkowie zdarzenia obezwładnili go, wspólnie z policjantami po cywilnemu, w pobliżu miejsca zdarzenia.

 

Jak pisze "Bild", związany mężczyzna umazany krwią został odtransportowany z miejsca przestępstwa policyjnym samochodem. Tabloid opublikował na stronie internetowej zdjęcie rzekomo pojmanego z głową zasłoniętą papierowym workiem. Policja potwierdziła, że mężczyzna jest lekko ranny.

 

Policja poinformowała, że sprawca działał sam i nie miał wspólników. Początkowo media pisały o poszukiwaniu drugiej osoby. Policja nie zidentyfikowała dotychczas sprawcy. Nieznany jest też motyw ataku. Zill zaznaczył, że śledztwo uwzględnia wszystkie możliwe wątki.

 

PAP