- Kaczyński ze swoją grupą walczy na wszystkich frontach. Walczy ze Stanami Zjednoczonymi, walczy z Unią Europejską, walczy z większością polskiego społeczeństwa, z Lechem Wałęsą, z Niemcami. Z Rosją, ja nie wiem na ile on walczy, bo on realizuje - moim zdaniem - niezależnie od swoich intencji - plan, który przekracza marzenia Putina - powiedział Balcerowicz.


Według byłego ministra finansów, "reżimy dyktatorskie lub takie, które zmierzają do tego - jak w przypadku PiS - używają trzech narzędzi": przekupywanie za pośrednictwem budżetu i rozdawania stanowisk, ogłupiania - tu jako przykład Balcerowicz podał sytuację w mediach publicznych - oraz zastraszania.

 

"Potrzebny silny ruch obywatelski"

 

Balcerowicz stwierdził, że politycy PiS-u to "antypatrioci". - Jeżeli głównym celem Kaczyńskiego i jego grupy jest wprowadzenie władzy, która likwiduje wszystkie niezależne instytucje i posługuje się tymi narzędziami zastraszania, ogłupiania itd., to byłby cel haniebny. Wiele wskazuje na to, że oni chcą zrealizować ten cel i na to nie możemy im pozwolić.

 

Zdaniem Balcerowicza jedynie silny i zorganizowany ruch obywatelski może powstrzymać Kaczyńskiego. - Reżimy zmierzające do dyktatury nie zawsze zwyciężają. Często się cofają, a potem rozsypują tylko pod naciskiem zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego - powiedział.

 

"Zwrot w polityce prezydenta"


Zdaniem byłego ministra finansów zawetowanie przez Andrzeja Dudę ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwie to zwrot, jeżeli chodzi o pozycję prezydenta.

 

Według Balcerowicza ten ruch ze strony Dudy nie byłby możliwy, gdyby nie obywatelski ruchu sprzeciwu. - Nie mówię, że był to jedyny czynnik, ale moim zdaniem najważniejszy - stwierdził profesor.

 

Podkreślił, że dalej "potrzebne są formy obywatelskiego nacisku", a demonstracje nie są jedynymi formami sprzeciwu.

 

"To była próba ubezwłasnowolnienia całego sądownictwa"

 

Drugim gościem Kamila Durczoka był prof. Adam Strzembosz. Były prezes Sądu Najwyższego przyznał, że według niego, Prawo i Sprawiedliwość, forsując nową ustawę o SN miało szerszy plan.

 

- To była próba ubezwłasnowolnienia całego sądownictwa. Ja przewiduję, i są ku temu pewne podstawy, że planowano, po ubezwłasnowolnieniu SN, dalsze kroki opanowania sądownictwa: zamienić niektóre Sądy Apelacyjne w Sądy Regionalne – stwierdził prof. Strzembosz.

 

 

Były prezes Sądu Najwyższego dodał, że wtedy takim sądom mogłyby być powierzone kasacje. – Następnie zrobić z Sądu Najwyższego coś takiego, czym był w Związku Radzieckim Sąd Najwyższy nie tylko republiki, ale całego Związku Radzieckiego. Jeżeli się okaże, że jakaś kasacja nie była właściwie rozpoznana, to będzie możliwość odwołania się do SN, czyli byłaby jakaś super kasacja. Za tym przemawia zmniejszenie składu SN do połowy. No bo, jeżeli mówiono, że SN pracuje niewystarczająco szybko, to trudno przyspieszyć postępowanie przed SN zmniejszając skład o połowę – zauważył prof. Strzembosz.  

 

Dotychczasowe odcinki programu "Brutalna prawda. Durczok ujawnia" są dostępne w zakładce "Nasze programy".

 

polsatnews.pl