Zgodnie z przyjętą ustawą, zakazane jest zatrudnianie małżonków, konkubin i konkubentów, rodziców i dzieci. Grozi za to kara do trzech lat więzienia i 45 tys. euro grzywny.

 

To pokłosie skandalu z zatrudnieniem żony i dzieci przez centroprawicowego kandydata na prezydenta Francois Fillona, co położyło się cieniem na jego kampanię i zdaniem wielu ekspertów pogrzebało jego szanse na prezydenturę.

 

Penelope Fillon jest podejrzana o korzystanie z fikcyjnego etatu jako dobrze opłacana asystentka parlamentarna swojego męża. Podobne podejrzenie dotyczy dzieci Fillonów. 14 marca byłemu premierowi Francji postawiono w związku z tym zarzuty sprzeniewierzenia środków publicznych. Trwa śledztwo prokuratury w tej sprawie.

 

Afera, zapoczątkowana w styczniu przez publikację w satyrycznym tygodniku "Canard Enchaine", zakłóciła kampanię uważanego wówczas za faworyta wyborów Fillona do tego stopnia, że został on wyeliminowany w pierwszej turze głosowania ze słabym wynikiem 20,1 proc.

 

Dotychczas zatrudnianie przez parlamentarzystów członków rodzin jako asystentów było legalne, o ile rzeczywiście świadczyli oni pracę, a nie były to fikcyjne etaty. Było to zjawisko dość powszechne na francuskiej scenie politycznej.

 

PAP