Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka śląskiej policji podinspektor Aleksandra Nowara, kierowca jadącego od Wrocławia, wiozącego koparkę samochodu ciężarowego, z nieustalonych dotąd przyczyn po godz. 9. przeciął dzielące jezdnie bariery. Na nitce w kierunku Wrocławia jego pojazd zderzył się z osobowym audi i przewrócił się wraz z ładunkiem.

 

Helikopter LPR na miejscu wypadku

 

W wypadku niezagrażające życiu obrażenia ciała odnieśli pasażer ciężarówki - najprawdopodobniej syn kierowcy, a także kierowca samochodu osobowego.

 

Kierowca przewróconej ciężarówki po wypadku był zakleszczony w kabinie. Wydobyty przez strażaków, został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

 

Do zdarzenia doszło przed zjazdem na drogę wojewódzką 925.

 

Objazdy lokalnymi drogami

 

Według informacji podinspektor Nowary po wypadku trzypasmowa jezdnia autostrady A4 została zablokowana. Podnoszenie przewróconych ciężarówki i koparki, a także usuwanie paliwa i płynów z jezdni szacowano na co najmniej kilka godzin. Przejezdna, choć też korkująca się, była przed południem jezdnia w kierunku Katowic.

 

Policja skierowała kierowców z zablokowanej autostrady na objazdy lokalnymi drogami. Funkcjonariusze sugerowali jednak, by w miarę możliwości odcinek między Katowicami a Gliwicami pokonywać korzystając z równoległej Drogowej Trasy Średnicowej (droga wojewódzka nr 902).

 

Muszą postawić przyczepę na koła

 

Kamil Posek ze straży pożarnej poinformował w Polsat News, że najważniejszym zadaniem jest odwrócenie na koła przewróconej lawety. Następnym etapem będzie usunięcie z jezdni wszystkich pozostałości płynów eksploatacyjnych, które rozlały się na drogę.

 

- Droga nie może być śliska. Decyzje o przywróceniu ruchu podejmie GDDKiA - powiedział Kamil Posek.

 

PAP, Polsat News