Podczas prowadzonych na Górze Giedymina badań archeologicznych przed kilkoma tygodniami odkryto cztery groby, w których pogrzebanych było siedem osób.

 

Szczątki zostały pochowane bez szacunku - informuje Ministerstwo Kultury Litwy. Ciała zostały złożone bez trumien, z rękoma związanymi za plecami i przesypane wapnem. W grobach były strzępy ubrań, butów i pasów, a także guziki, medaliki i krzyże.

 

Prawdopodobne badania DNA

 

Na prawej ręce jednego ze zmarłych, została znaleziona złota obrączka z wygrawerowanym po wewnętrznej stronie napisem w języku polskim: "Zygmunt Apolonia 11 sierpnia/30 lipca 1862 r.".

 

Jak informuje ministerstwo, "w oparciu o fakty historyczne i badania archeologiczne przepuszcza się, że tu został pochowany jeden z przywódców powstania z 1863 roku Zygmunt Sierakowski".

 

Archeolodzy nie wykluczają, że w celu potwierdzenia informacji przeprowadzone zostaną badania DNA. Szacuje się, że ekspertyzy potrwają co najmniej pół roku.

 

 

Miał 37 lat

 

Żoną generała Sierakowskiego była Apolonia z Dalewskich, druga data na pierścionku związana jest z ich ślubem. Choć w chwili wykonania wyroku Apolonia była w ciąży, z rozkazu generał-gubernatora wileńskiego Michaiła Murawiowa "Wieszatiela" zmuszona została do oglądania egzekucji męża.

 

Pozostałe szczątki należą prawdopodobnie do powstańców styczniowych. Zostali oni straceni na Placu Łukiskim w Wilnie w 1863 roku. Sierakowski miał wówczas 37 lat.

 

W sumie badane będą szczątki 11 osób. Cztery pochówki na Górze Giedymina odkryto podczas pierwszego etapu badań archeologicznych prowadzonych w lutym, a siedem pochówków obecnie podczas drugiego etapu badań archeologicznych.

 

polsatnews.pl, PAP