Sejm przyjął w kwietniu tzw. ustawę dekomunizacyjną, która wprowadza m.in. zakaz nawiązań do systemów totalitarnych w nazwach budynków czy ulic. Tak jest w przypadku sopockiej ulicy, która nawiązuje do 23 marca 1945 roku, kiedy to miasto zajęła Armia Czerwona.

 

Zmiany nazwy ulicy nie chce zdecydowana większość jej mieszkańców - informuje portal trójmiasto.pl. Twierdzą oni, że kontrowersyjna data w nazwie nie promuje w sposób bezpośredni komunizmu.

 

"Zmiana adresu spowoduje szereg komplikacji"

 

- Na ulicy 23 Marca mieszkają mądrzy, wykształceni ludzie, którzy mają świadomość pochodzenia jej nazwy. Ale jesteśmy także świadomi tego, że jest to część historii tego miasta, której nie da się wymazać - mówi w rozmowie z portalem jedna z mieszkanek.

 

Kobieta podkreśla, że o ile Skarb Państwa zapłaci za wymianę dowodów osobistych, to wszystkim innym będą musieli zająć się mieszkańcy. - Prowadzimy tu działalności gospodarcze, a zmiana adresu spowoduje szereg komplikacji, których wyprostowanie będzie wymagało nie tylko czasu, ale i pieniędzy. Także jako osoby prywatne będziemy ponosili duże koszty tej zmiany - przekonuje.

 

Radni PiS proponują ul. Witolda Pileckiego

 

Sopoccy działacze Prawa i Sprawiedliwości sugerują mieszkańcom, że nazwa ulicy powinna zostać zmieniona na ul. Witolda Pileckiego. Według ustawy dekomunizacyjnej, ostateczny głos w kwestii zmiany nazw ulic czy budynków mają nie władze gminy, a wojewoda, a ta funkcja sprawowana jest aktualnie przez samorządowca będącego działaczem tej właśnie partii.

 

Jak powiedział sopocki radny Piotr Bagiński - od 55 lat mieszkaniec ulicy 23 Marca - mieszkańcy chcą zachować jej dotychczasową nazwę, ale odnieść ją do zupełnie innego wydarzenia.

 

Rocznica kojarzona z inicjatywą Lecha Kaczyńskiego

 

Jak dodaje, nawiązanie do ustanowionego 10 lat temu Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, czyli święta kojarzonego z inicjatywą Lecha Kaczyńskiego, wybrano, aby pokazać wolę porozumienia względem środowisk, które postulują zmianę nazwy ulicy, a dla których były prezydent jest ikoną i bohaterem.

 

Zdaniem sopockich radnych PiS, inicjatywa "tylko udaje dekomunizację". Samorządowcy tej partii będą próbowali przekonać wojewodę, że ulica powinna nosić nazwę Pileckiego.

 

Po 2 września decydować będzie mógł już tylko wojewoda

 

Sopocka Rada Miasta - zdominowana przez koalicję Platforma Sopocian - prawdopodobnie uchwałę o zmianie nazwy z 23 Marca na 23 Marca przyjmie. Wówczas wszystko zależeć będzie od wojewody. Będzie mógł on ją albo uznać za ważną i opublikować, albo też odrzucić.

 

W tym drugim przypadku na kolejną zmianę może już nie być czasu, bo ustawa dekomunizacyjna przewiduje, że gminy mają czas na korektę nazw ulic do 2 września. Później zrobi to za nie wojewoda.

 

trójmiasto.pl