Do zdarzenia doszło 22 lipca niedługo przed północą w Wałbrzychu. Sprawca ubrany w bluzę z założonym kapturem na głowie wszedł na stację paliw znajdującą się przy ul. Wieniawskiego. Przedmiotem przypominającym broń palną sterroryzował obsługę i zażądał wydania pieniędzy z kasy. Po otrzymaniu pewnej kwoty napastnik uciekł z miejsca zdarzenia.

 

Rzucił się do ucieczki

 

Funkcjonariusze natychmiast udali się na miejsce. Sprawdzając pobliski teren zauważyli osobę, której wygląd odpowiadał rysopisowi sprawcy podanemu przez pracowników stacji. Mężczyzna na widok radiowozu rzucił się do ucieczki, odrzucając trzymany w ręku przedmiot.

 

Policjanci widząc uciekiniera, po krótkim pościgu zatrzymali go. Okazał się, że to 20-letni mieszkaniec Wałbrzycha.

 

W chwili zatrzymania był pijany. Funkcjonariusze odnaleźli tez odrzucony przedmiot, który okazał się być plastikową atrapą broni. Znaleziono też skradzioną gotówkę.

 

Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Decyzją sądu najbliższy miesiąc spędzi w areszcie. Za popełniane przestępstwo grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

 

polsatnews.pl