Makabrycznego odkrycia dokonały służby ratunkowe, które odebrały zgłoszenie o pożarze w jednym z mieszkań. W płonącym mieszkaniu znaleźli ciała czterech osób. Jak przekazuje portal szwedzkiego dziennika expressen.se, gdy strażacy weszli do mieszkania, kobieta i jedno z dzieci już nie żyli. Mimo akcji ratunkowej, nie udało się pomóc pozostałym dzieciom.

 

Z ustaleń policji wynika, że ofiary miały podcięte gardła.

 

Według policyjnej hipotezy ofiary zostały zasztyletowane, a ogień został podłożony w celu zatarcia śladów. Podejrzany o zbrodnię 50-letni Bośniak, mąż kobiety i ojciec dzieci, został zatrzymany w pobliżu miejsca zdarzenia. Mężczyzna znajdował się pod silnym wpływem alkoholu.

 

Rodzina miała problemy finansowe

 

Polka mieszkała w Szwecji od 2010 roku. Jak podaje w sobotę gazeta "Goeteborgs-Posten", rodzina miała 140 tys. koron (ponad 60 tys. zł) długu  i od kilku lat nie płaciła czynszu za mieszkanie. Z tego powodu groziła im eksmisja, o czym wiedzieli pracownicy socjalni. Według policji to jedno z najtragiczniejszych zabójstw, do jakich doszło w ostatnich latach.

 

PAP, polsatnews.pl, expressen.pl