Mężczyzna przez całą drogę trąbił klaksonem na trasie ograniczonego ruchu, by ludzie usuwali się z drogi. Przy skrzyżowaniu z ulicą Piękną, gdy kierowca skandował razem z tłumem, pojawiła się policja.

 

Okazało się, że mężczyzna kierujący tirem przystrojonym w polskie flagi chciał uczestniczyć w demonstracji i nie miał złych zamiarów. Funkcjonariusze ukarali kierowcę mandatem. Mężczyzna go nie przyjął.

 

"Zlekceważył przepisy ruchu drogowego"

 

- Skończy się to na pewno skierowaniem wniosku do sądu o ukaranie kierowcy, który w tym momencie zlekceważył przepisy ruchu drogowego - powiedział st. asp. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

 

Jak przyznał Mrozek, kierowca postępował "bardzo niewłaściwie w stosunku do osób biorących udział w zgromadzeniu". - Mógłby zagrozić ich bezpieczeństwu, nawet nie celowo, ale wystarczy, że ktoś ze zgromadzonych, wiedząc że ruch jest wstrzymany, po prostu nie zwróciłby uwagi, że właśnie jakiś samochód jedzie - dodał.

 

Polsat News