Wstrząs, który według amerykańskiej agencji United States Geological Survey mógł mieć magnitudę nawet 6,7, nadszedł niespodziewanie i zaskoczył ludzi we śnie.

 

Wstrząs obudził śpiących

 

- Główny wstrząs obudził nas w środku nocy około godz. 1:30 - powiedział Piotr Dąbrowski, polski turysta, który przebywa na urlopie na greckiej wyspie na Morzu Egejskim.

 

- Ten główny wstrząs trwał jakieś 60 sekund. To coś nie do opisania. Strach, panika, większość ludzi wybiegła z pokojów na parking przed hotelem - powiedział Polak.

 

- Hotel, w którym się zatrzymałem, znajduje się piętnaście kilometrów od miasta Kos. To miasto Kos najbardziej ucierpiało podczas tego trzęsienia ziemi.

 

Dwie ofiary, duże zniszczenia

 

Agencje informacyjne poinformowały, że podczas trzęsienia ziemi zginęły tam dwie osoby - Szwed i Turek. Dwaj młodzi mężczyźni zmarli, gdy w jednym z barów na gości zawalił się dach. Do szpitala przewieziono ponad sto rannych osób, a pięć z nich jest w stanie ciężkim.

 

- Brak prądu potęgował emocje - powiedział Dąbrowski. - Ta wszechobecna ciemność też powodowała, że niepokój narastał - dodał turysta.

 

- To nie był koniec, bo wstrząsy wtórne trwały do godziny szóstej rano - powiedział Dąbrowski. - Większość gości hotelowych zdecydowała się na spędzenie pozostałej części nocy na leżakach nad basenem - powiedział Polak.

 

- Rano przy śniadaniu tematem numer jeden było to, co wydarzyło się w nocy i coraz więcej głosów, że już chce się wracać do kraju - powiedział Dąbrowski.

 

Ludzie skakali z okien

 

Według tureckich mediów większość rannych odniosła obrażenia wyskakując z budynków, w których się znajdowali w czasie wstrząsów.

 

Na wyspie Kos ucierpiało wiele budynków, w tym zabytków będących celem wycieczek.

 

polsatnews.pl