Zmiany w sądownictwie, trzy ustawy - o ustroju sądów powszechnych, Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie najwyższym, to - zdaniem byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego - dowód na to, że PiS chce przejąć i w ten sposób upolitycznić wymiar sprawiedliwości.

 

"Kolejny etap zawładnięcia wymiarem sprawiedliwości"

 

- To jest dramatycznie poważny moment w historii polskiej demokracji, która nie ma znowu aż tak długiej historii. To jest moment zwrotny, kolejny etap. Po zawładnięciu Trybunałem Konstytucyjnym przez obecną władzę wykonawczą przychodzi kolej na sądownictwo, na resztę wymiaru sprawiedliwości - stwierdził były prezydent Bronisław Komorowski.

 

- I to jest niesłychanie groźne zjawisko, bo to - w moim przekonaniu - może oznaczać, że już niedługo zaczniemy funkcjonować w państwie, albo w systemie postdemokratycznym - ostrzegł Komorowski.

 

- To jest kolejny etap przejmowania pełni władzy przez jedną opcję polityczną w przekonaniu, że państwo musi byc maksymalnie scentralizowane, a jeden ośrodek władzy musi mieć pełne możliwości, żeby nadzorować i prowadzić różne zmiany, które ten ośrodek uważa za stosowne - stwierdził były premier Leszek Miller.

 

"To jeszcze nie dyktatura, ale juz nie liberalna demokracja"

 

Były lider SLD uważa, że PiS dąży do zniszczenia systemu "rozproszonej władzy", który obowiązuje na mocy konstytucji.

 

- Głęboko się z tym nie zgadzam, bo uważam, że nowoczesne państwo to państwo zdecentralizowane, a nie scentralizowane. I że obecna konstytucja powoduje, iż nasz system jest systemem rozproszonej władzy i równoważącej się wzajemnie. PiS chce to złamać i mozna powiedzieć, że to jeszcze nie jest dyktatura, ale to już jest odejście od liberalnej demokracji.

 

Kazimierz Marcinkiewicz, były premier w rządzie PiS, podkreślił w programie, że obecnie rządzący posługują się kłamstwem argumentując konieczność zmian w prawie dotyczacym funkcjonowania sądownictwa oraz w dyskusji z opozycją.

 

- Strasznie denerwuje, kiedy ludzie kłamią i to kłamią w żywe oczy. Jarosław Kaczyński kłamie o tym, że nie było lustracji sędziów i że niezbędna jest dekomunizacja sądów - powiedział Marcinkiewicz. - Średnia wieku sędziów w Polsce to jest 38 lat. Czyli połowa sędziów ma 38 lat albo mniej, czyli w ogóle komunizmu nie zna, albo zna z pozycji  dziecka. Po prostu - stwierdził polityk.

 

"Opozycja wygoniona na ulicę"

 

- Pani premier także kłamie, dlatego, że mówi, że opozycja nie chce debaty. Opozycja dlatego tak gwałtownie występuje, bo przeprowadza się tak wazną ustrojową zmianę w ciągu tygodnia przez obie izby parlamentu - powiedział Marcinkiewwicz.

 

- Opozycja chce rozmawiać, tylko została wygoniona na ulicę - wyjaśnił Marcinkiewicz.

 

Przypomniał prace nad zmianą konstytucji przeprowadzone przez lewicę - Millera i jego środowisko w kadencji 93-97.

 

- Była powołana komisja konstytucyjna, do tej komisji zostały zaproszone osoby, które przygotowały inne wersje konstytucji - także spoza parlamentu. Prace trwały dwa lata, żeby wypracować nowy ustrój Polski. Następnie zostało to jeszcze poddane debacie publicnzej. Sam uczestniczyłem w bardzo wielu spotkaniach publicznych na ten temat - powiedział Marcinkiewicz.

 

- I było referendum, i naród tę konstytucję przyjął w referendum. To była dyskusja ustrojowa - podkreślił Marcinkiewicz, który chciał podkreślić, że PiS tej dyskusji z opozycją i innym środowiskami pozaparlamentarnymi unika.

 

 

"Nie rozmawiają kompletnie z nikim"

 

- Oni dziś zmieniają ustrój Polski kompletnie nie rozmawiając z nikim, w ogóle nie zwracając się do nikogo o jakiekolwiek opinie. Biuro legislacyjne Senatu wydaje opinię o tejże ustawie o Sądzie Najwyższym, że jest to ustawa sprzeczna z konstytucją - powiedział Marcinkiewicz.

 

- PiS w ogóle nie bierze tego pod uwagę - powiedział były premier.

 

polsatnews.pl