Gorąca atmosfera w Sejmie na początku obrad

Polska
Gorąca atmosfera w Sejmie na początku obrad

Trwają obrady Sejmu. Głosowanie ws. SN ma się odbyć po godz. 15. Posłowie Nowoczesnej wnioskowali o przerwę w obradach. Sejm się nie zgodził. przerwę ogłoszono dopiero po wniosku szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, który zgłosiła wniosek o nią "dla uspokojenia emocji".

Klub PSL wniósł  o przerwę, by "spokojnie można było procedować nad wnioskiem ludowców o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela". Ten punkt jest przewidziany w porządku obrad.

 

Kosiniak-Kamysz poinformował, że jeśli nie zmieni się bardzo burzliwa obecnie atmosfera na sali plenarnej, jego klub będzie chciał wycofać wniosek o wotum nieufności.

 

W efekcie, po przerwie zdecydowano, że Sejm W czwartek nie zajmie się tym wnioskiem.

 

Wnioski PiS i Nowoczesnej

 

Wcześniej o przerwę wnioskowała Nowoczesna. Chciała ponownego zwołanie komisji sprawiedliwości, która rozpatrywała w nocy poprawki do projektu PiS o Sądzie najwyższym. Jak argumentowała - złamano wówczas procedurę legislacyjną. Sejm w głosowaniu odrzucił wniosek o przerwę.

 

Wniosek o przejście do porządku dziennego obrad zgłosił Joachim Brudziński (PiS). Jego wniosek poparło 238 posłów, przeciw było 172, wstrzymało się 12 osób.

 

O ponowne zwołanie komisji sprawiedliwości i praw człowieka w sprawie projektu nowej ustawy o SN wnosiła z mównicy sejmowej Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna).

 

Z kolei Kamila Gasiuk-Pihowicz z tego ugrupowania złożyła wniosek o przerwę w posiedzeniu Sejmu. Jak oceniła podczas nocnego posiedzenia komisji sprawiedliwości rozpatrującej poprawki zgłoszone w II czytaniu do projektu ustawy o SN złamani procedurę legislacyjną, a ustawa jest złamaniem konstytucji.

 

- Chciałabym wszystkich obywateli zaprosić na pokojową manifestacje pod Pałacem Prezydenckim o godz. 20 - mówiła.

 

Poseł wykluczony i przywrócony

 

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) podjął na początku czwartkowych obrad Sejmu decyzję o wykluczeniu z obrad Sejmu posła Nowoczesnej Krzysztofa Mieszkowskiego.

 

Mieszkowski chciał podejść do pierwszego rzędu ław poselskich, gdzie siedzi prezes PiS Jarosław Kaczyński, drogę zastawili mu politycy PiS.

 

Terlecki zwrócił Mieszkowskiemu uwagę, że zakłóca obrady Sejmu. Na podstawie regulaminu Sejmu przywołał go do porządku, a zaraz potem wykluczył z obrad. - Zgodnie z regulaminem Sejmu proszę opuścić salę posiedzeń - powiedział Terlecki.

 

Po przerwie, podczas, której zebrał się konwent seniorów marszałek poinformował, ze wycofał wniosek o wykluczenie z obrad posła Mieszkowskiego.

red/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze