Ulewne deszcze, które nawiedziły w ostatnim czasie stolicę Nepalu - Katmandu, zamieniły miejscowe drogi w rwące potoki.

 

Na jednej z takich ulic rozgrywa się akcja amatorskiego filmu, który niedawno trafił do sieci. Na nagraniu opublikowanym w internecie widzimy dziewczynkę z plecakiem, która jak informują media, wracając do domu ze szkoły, chciała skrócić sobie drogę i próbowała przejść przez zalane skrzyżowanie.

 

"Chcieliśmy ją ostrzec, ale było już za późno"

 

Idąca główną droga miasta 14-latka w pewnym momencie dosłownie zapadła się pod ziemię. Jak się okazało, dziewczynka nie zauważyła, że na jej drodze znajduje się otwarta studzienka kanalizacyjna i została zassana do środka.

 

Incydent został nagrany przez mieszkankę jednego z domów, położonych przy ulicy. Na filmie słychać, że nagrywająca go kobieta jest przerażona sytuacją, jaka rozegrała się na jej oczach.

 

 

Kobieta w rozmowie z lokalnymi mediami przyznała, że próbowała wcześniej ostrzec dziewczynę, jednak ta nie słyszała jej krzyku.

 

- Widzieliśmy jak idzie w stronę kanalizacji i chcieliśmy ją ostrzec, ale było już za późno - powiedziała kobieta.

 

"Czuję się szczęśliwa, że żyję. To był cud"

 

Na szczęście 14-latka po kilku sekundach wypłynęła z kanału po drugiej stronie ulicy. Z wody pomogli się jej wydostać przypadkowi świadkowie zdarzenia.

 

Film momentalnie zdobył ogromną popularność w Nepalu. Dotarł również do lokalnych urzędników miejskich, którzy postanowili działać. Aby w przyszłości zapobiec podobnym wypadkom, wydano rozporządzenie w myśl którego, wszystkie studzienki kanalizacyjne w mieście mają zostać zasłonięte pokrywami.

 

- Czuję się szczęśliwa, że żyję. To był cud. Dziękuje wszystkim, którzy mi pomogli - powiedziała po wszystkim 14-latka, która oprócz sporej dawki strachu, wyszła z całego zdarzenia bez szwanku.

 

Dailly Mail, polsatnews.pl