W ocenie sądu Rada Miasta Lublin miała prawo uchwalić taki zakaz, zawarty w regulaminie korzystania z Ogrodu Saskiego, który jest unikatowym, jedynym parkiem w mieście o charakterze zabytkowym.

 

Mieszkańcy Lublina - Andrzej Jaworski oraz Bartłomiej Bałaban, twórcy profilu na portalu społecznościowym „Lublin z psem” - domagali się usunięcia zakazu, który ich zdaniem narusza ich obywatelski interes prawny. Podkreślali w skardze, że zakaz ten jest unormowaniem zbędnym w sytuacji, gdy inna uchwała rady miasta zobowiązuje właścicieli psów do sprzątania po nich oraz trzymania zwierząt na uwięzi. Podnosili też, że Ogród Saski to przestrzeń publiczna, do której dostęp powinien mieć każdy.

 

"Nie można stawiać zarzutu dyskryminacji"


Sędzia Jacek Czaja uzasadniając wyrok, podkreślił, że spór dotyczy norm korzystania z dobra wspólnego, którym jest w tym przypadku zabytkowy Ogród Saski o 180-letniej historii, jedyny taki w mieście park o wartości historycznej, o charakterze unikatowym.

 

Przypomniał, że rada miasta może stanowić akty prawa miejscowego w zakresie zasad korzystania z gminnych obiektów użyteczności publicznej. Sędzia podkreślił, że zakaz nie dotyczy właścicieli psów, tylko wprowadzania psów do parku i w związku z tym nie można stawiać tu zarzutu dyskryminacji. Dodał też, że korzystanie z Ogrodu jest tylko w nieznacznym zakresie ograniczone, a zakaz wprowadzania psów obejmuje tylko tę wydzieloną przestrzeń w mieście.

 

Sędzia zaznaczył, że obowiązek sprzątania po psach to jest „pewien model idealny”, o którym jak na razie nie można powiedzieć, żeby się sprawdzał w praktyce, bo - jak podkreślił - problem z egzekwowaniem tego obowiązku jest ogólnoeuropejski.

 

Rozważą złożenie skargi kasacyjnej


W ocenie sędziego nieracjonalne jest oczekiwanie od władz miasta, że umożliwiając wchodzenie z psami do Ogrodu Saskiego, jednocześnie stworzyłyby taki system nadzoru, który wyeliminowałby sytuacje, w których właściciele psów uchylaliby się od obowiązku sprzątania nieczystości pozostawionych przez zwierzęta.

 

Czaja dodał, że w wielu miejscach w Europie ograniczenia dotyczące wprowadzania psów są dopuszczalne.

 

Skarżący mieszkańcy zapowiedzieli, że wystąpią o pisemne uzasadnienia wyroku i rozważą złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Według Andrzeja Jaworskiego sąd użył argumentu, który nie powinien być brany pod uwagę. - Zabrania się wchodzenia do Ogrodu Saskiego ludziom z psami, ponieważ nie ma sposobu na to, żeby wyegzekwować obowiązek sprzątania po psach - powiedział.

 

"Wszystkich właścicieli psów uważa się za winnych"


Zdaniem Bartłomieja Bałabana taka argumentacja sądu prowadzi do założenia, że każdy, kto wejdzie do Ogrodu Saskiego z psem, nie posprząta po nim. - Sąd uważa, że łatwiej wprowadzić taki zakaz, czy jakąś restrykcję, niż regulować to w inny sposób, przemawiać do świadomości mieszkańców. Wszystkich (właścicieli psów) uważa się za winnych, (…) zasada domniemania winy raczej niż zasada domniemania niewinności - powiedział.

 

Sprawa skargi na zakaz wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego była rozpatrywana przez sąd administracyjny w Lublinie po raz drugi. Skarga wniesiona przez mieszkańców w 2015 r., została najpierw oddalona z powodów formalnych - lubelski sąd administracyjny uznał bowiem, że skarżący nie mogli jej skutecznie wnieść, bo nie wykazali, by został naruszony ich interes prawny.

 

Skarżący odwołali się od tej decyzji do NSA, który uwzględnił ich odwołanie i zwrócił sprawę do lubelskiego sądu do ponownego rozpoznania. NSA uznał, że skarżący mają interes prawny w podważaniu zasad korzystania z Ogrodu Saskiego, które ograniczają ich prawa jako właścicieli psów.

 

Kompleksowa renowacja za 13 mln zł


Ogród Saski w Lublinie, usytuowany w śródmieściu, ma powierzchnię prawie 13 ha. Został założony w 1837 r. według projektu Feliksa Bieczyńskiego. Początkowo miał charakter zamknięty i ekskluzywny; pod koniec XIX w. wokół parku postawiono ozdobne ogrodzenie z bramą i neogotyckim małym budynkiem, służącym jako domek stróża, którego zadaniem była ochrona Ogrodu przed niepożądanymi gośćmi.

 

Bramę wejściową do parku na noc zamykano. Po II wojnie światowej ogrodzenie i bramę rozebrano, a w domku urządzono sklep. W latach 2007-2009 odbudowano część ogrodzenia.

 

Kilka lat temu Ogród Saski został poddany kompleksowej renowacji, która kosztowała ok. 13 mln zł, z czego ponad 7,3 mln zł dofinansowania miasto uzyskało z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2007-2013.

 

PAP