W Sejmie trwa pierwsze czytanie projektu ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa posłów PiS. Według wnioskodawców, jest ona niezbędna by przeprowadzić reformę ustrojową sądownictwa. Projekt ostro krytykuje cała opozycja oraz I prezes SN, RPO, KRS.

 

Pierwsze czytanie projektu rozpoczęło się krótko po godz. 10., po burzliwej dyskusji. Początkowo rozpatrzenie tego punktu planowano na środę; we wtorek rano włączono go do porządku obrad, przeciw czemu protestowała opozycja.

 

Piotrowicza, który prezentował stanowisko klubu PiS podczas pierwszego czytania projektu ustawy, powitały okrzyki "Precz z komuną".

 

- Wielki to zaszczyt, że padają wobec mnie zniewagi; czy może być większym zaszczytem gdy znieważają mnie ludzie, którzy godzą w demokrację (…) którzy demonstrują dziś pod rękę z funkcjonariuszami służb PRL, rzekomo w obronie sądów i konstytucji? - mówił  Piotrowicz dziękując krzyczącym.

 

"Niewrażliwy na los Polaków". Piotrowicz o RPO

 

- Dziś wbrew woli narodu bronicie sądów; sądów broni również Rzecznik Praw Obywatelskich, który powinien być obywatelski - dodał poseł.

 

Powiedział, że "wystarczy popatrzeć, jaki los spotka skargi obywateli na wymiar sprawiedliwości kierowane do Rzecznika". Dodał, że obywatele skarżą się do posłów i mówią, że "tam nie warto w ogóle pisać".

 

- Rzecznik jest niewrażliwy na los Polaków i Rzecznik też stanął dziś w obronie sądów; których reformy domagają się obywatele - powiedział. Obywatele naciskają na nas: ani kroku do tyłu - mówił Piotrowicz.

 

 

Zarzucił opozycji że popiera sędziokrację przeciw demokracji. - Wiem, dlaczego to robicie - dodał. - Straszycie nas odpowiedzialnością karną bo jakby zapominacie na chwilę tę litanię afer za przyzwoleniem i błogosławieństwem PO - powiedział.

 

- I wy szukacie dziś sojusznika w sądach? Wspieracie te sądy dlatego, żeby was uchroniły przed odpowiedzialnością za krzywdy, które wyrządziliście zwykłym obywatelom - oświadczył.

 

- Zasłaniacie się prawami obywatelskimi, a przecież obywatele domagają się reformy wymiaru sprawiedliwości - dodał poseł. Podkreślał, że konstytucja stanowi, że to ustawa określa ustrój sądów oraz że sędziów w razie zmiany ustroju sądów wolno przenosić w stan spoczynku.

 

- Klub PiS z determinacją będzie popierał głęboką reformę wymiaru sprawiedliwości; nie cofniemy się ani o krok - zakończył Piotrowicz.

 

Budka: to upolitycznianie sądów

 

Po Piotrowiczu na mównicę wyszedł wiceszef PO Borys Budka, który argumentował, iż "Lech Kaczyński ś.p. prezydent RP, dopóki żył, nie pozwoliłby na to, co robicie". - Wtedy on stanowił to bezpieczeństwo, a teraz wy, w tych ustawach depczecie nie tylko polską demokrację, nie tylko trójpodział władzy, nie tylko wypychacie Polskę z UE, ale przede wszystkim depczecie własne autorytety - mówił Budka.

 

Ocenił on, że PiS nie przeprowadza reformy, lecz upolitycznia sądy.

 

- Boicie się wolnych wyborów, boicie się tego, że suweren zdenerwowany na kolejne wasze oszustwa powie wam "nie" w kolejnych wyborach. I kto was wtedy uratuje? Polityczny Sąd Najwyższy, do którego wyślecie takich funkcjonariuszy, jakich wysyłaliście do TK - mówił.

 

 

- Chcecie mieć pewność, że wasi partyjni koledzy, w sposób bezprawny ułaskawieni przez prezydenta RP, nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności i stąd ten pośpiech - dodał wiceszef PO.

 

Budka ocenił, że PiS nie ma dla Polaków żadnej oferty poza "demagogią, populizmem i kłamstwem".

 

- Jak można oszukiwać Polaków, że SN będzie działał lepiej jeżeli zmniejszacie o połowę liczbę sędziów? Jak można oszukiwać Polaków, że wy zmieniacie cokolwiek w wymiarze sprawiedliwości, jak przez dwa lata nie przedstawiliście żadnej ustawy - pytał.

 

- Wy chcecie, by Antoni Macierewicz ze swoją świtą mógł bezkarnie jeździć po Polsce, taranując kolejne pojazdy i żeby prokurator PiS-owski, a potem PiS-owski sędzia nikogo nie pociągnął do odpowiedzialności - to jest wasza pseudoreforma - mówił Budka.

 

"Sędziego Kryżego zrobił swoim zastępcą"

 

Według wiceszefa PO, PiS oszukuje Polaków każdego dnia.

 

- Dla was autorytetem jest prokurator stanu wojennego i minister sprawiedliwości, który nie ma żadnego moralnego prawa rozliczać polskich sędziów, bo najczęściej był ich podsądnym w historii ministrów sprawiedliwości i prowadzi osobistą vendettę - stwierdził.

 

- Przecież to nie kto inny, jak obecny minister sprawiedliwości, sędziego Kryżego zrobił swoim zastępcą i pan śmie nas uczyć, pan chce rozliczać sędziów polskich? To jest właśnie wasza mentalność, kłamstwa i demagogia. Będziecie puszczać na tych paskach czerwonych, w tej PiS-owskiej telewizji hasła o tym, że I prezes SN czy przewodniczący KRS broni jakieś kasty - dodał.

 

- Widok prof. Strzembosza stojącego ze świeczką pod polskim SN będzie wam się śnił po nocach - zabójcy polskiej demokracji" - mówił Budka.

 

Szef MON o Budce: kłamca

 

Na wystąpienie Borysa Budki zareagował szef MON Antoni Macierewicz, który przekazał, iż chce, aby komisja etyki zajęła się wiceszefem PO w związku z powtarzaniem przez niego "po raz kolejny bezczelnych kłamstw".

 

- W związku z powtarzaniem przez pana posła z Platformy Obywatelskiej po raz kolejny kłamstw, bezczelnych kłamstw - do tego dodam - uprzejmie proszę o skierowanie z urzędu do komisji etyki tego kłamcy - powiedział Macierewicz podniesionym głosem.

 

Po tych słowach Budka "popukał się w głowę" i razem z posłami Platformy zaczęli się śmiać; krzyczeli też: "Do Putina".

 

- Gdyby chociaż jedna z tych osób, które teraz ośmielają się mnie znieważać, w roku 1976, 1980 i później próbowały zrobić cokolwiek, na rzecz polskich robotników i przeciwko Sowietom, to wtedy mogliście to krzyczeć - podkreślił Macierewicz.

 

 

 

Kukiz'15 nie poprze projektu

 

- Nie będziemy popierać projektu PiS ustawy o Sądzie Najwyższym; mnie byłoby wstyd za taki projekt - powiedział w Sejmie poseł Kukiz'15 Jerzy Jachnik. Jednocześnie zaznaczył, że jego klub chce zmian, "chce oddać wymiar sprawiedliwości pod kontrolę obywateli".

 

Jachnik oświadczył, że z zażenowaniem obserwuje dyskusję nad projektem. - Państwo jesteście w stanie przerzucać się kto jest winny. Ja się pytam, co mają z tego obywatele, z poprzedniego wymiaru sprawiedliwości i z obecnego wymiaru sprawiedliwości? - mówił poseł Kukiz'15.

 

Jego zdaniem, PiS chce zagarnąć wymiar sprawiedliwości i mieć go pod kontrolą. - My chcemy oddać wymiar sprawiedliwości pod kontrolę obywateli - powtórzył Jachnik. - Nie wstyd wam za taki projekt, bo mnie byłoby by wstyd - mówił do posłów PiS.

 

Zaznaczył, że klub Kukiz’15 nie zgadza się ze sposobem procedowania projektu. - Od początku wam mówimy. Nie słuchacie nic. Robicie po swojemu. Rozjeżdżacie walcem wszystko. Za chwilę następni będą wszystko zmieniać - oświadczył.

 

Nowoczesna: powstrzymajmy atak PiS na demokrację

 

- Wzywam obywateli, środowiska prawnicze, by stali niezłomnie na gruncie konstytucji, nie ustępujmy o krok, powstrzymajmy atak PiS na demokrację - mówiła podczas debaty nad projektem PiS o SN Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna).

 

Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak (Nowoczesna) alarmowała, że projekt jest końcem niezależnego sądownictwa.

 

- Dziś PiS będzie sięgał po SN. Ja bym nie chciała żeby jakikolwiek polityk PiS-u miał kontrolę nad SN, tak samo jak nie chciałabym żeby jakikolwiek polityk Nowoczesnej czy innej partii opozycyjnej miał taką władzę nad SN. Bo pełnia władzy nad wymiarem sprawiedliwości, w rękach jednej osoby, to gwarancja nadużyć a nie gwarancja usprawnienia czegokolwiek - powiedziała Gasiuk-Pihowicz.

 

Oceniła, że PiS ma "pełnię władzy nad prokuratura wojskową". - I co się dzieje? Kontrolowana przez PiS prokuratura wojskowa ściga dzisiaj Tomasza Piątka, dziennikarza który ujawnił podejrzane powiązania PiS-u z Kremlem. A nie ściga tych, których macie w swoich szeregach i którzy właśnie w te niejasne konszachty się wdali"- dodała.

 

"Spotkajmy się dzisiaj pod pałacem prezydenckim"

 

Podziękowała obywatelom, "którzy stoją w obronie polskiej demokracji, przewodniczącemu, KRS, pierwszej prezes SN i RPO" - za to, że - jak powiedziała - "bronią twardo każdego centymetra polskiej demokracji".

 

- Tylko działając wspólnie i w sposób zorganizowany możemy ten atak na polską demokracje odepchnąć. (...) Dzięki wspólnym działaniom udało się zatrzymać ustawę zakazującą aborcji, powstrzymać wcielenie podwarszawskich gmin do Warszawy, a PiS zapłacił ogromną polityczną cenę za podniesienie ręki na TK - mówiła.

 

Wezwała obywateli, środowiska prawnicze do tego, by stali "niezłomnie na gruncie konstytucji". - Nie ustępujmy na krok. Spotkajmy się dzisiaj pod pałacem prezydenckim o godzinie 21, zróbmy łańcuch światła i pokażmy nasza wspólną i skoordynowaną siłę do tego, aby powstrzymać atak PiS-u na demokrację - wzywała.

 

Dolniak oceniła, że celem PiS jest całkowite podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości. "Potrzebujecie do tego tylko SN. Teraz kasacja do SN nabierze nowego znaczenie, wytyczne SN nie będą miały już dotychczasowego charakteru. Potrzebujecie sądu dyscyplinarnego, bo sędziowie zapowiadają stosowanie i stosują konstytucje wprost. Ta ustawa to ostateczny koniec niezależnego sądownictwa" - powiedziała.

 

PSL zaapelowało o weto prezydenta

 

Zmiany w Sądzie Najwyższym, które przygotowało PiS, są dla "partii panów", nie dla obywateli - ocenił podczas wtorkowej debaty szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Złożył wniosek o odrzucenie projektu PiS nowej ustawy o SN; apelował też o weto prezydenta.

 

Kosiniak-Kamysz przyznał, że reforma polskiego sądownictwa jest potrzebna, ponieważ oczekują na nią Polacy. Jego zdaniem jednak, powinny być to "prawdziwe zmiany, a nie obłuda", którą - jak mówił - posłowie PiS "sączą" w Sejmie od rana. Przekonywał, że jeśli wśród sędziów są "czarne owce", to nie można przez ich pryzmat oceniać "całego stada".

 

- Często powołujecie się na słowa Witosa, to je wam przypomnę: "prawdę mówić, prawdą się kierować, prawdy żądać, prawdy dochodzić". To teraz wam powiem prawdę o tej ustawie - ta ustawa nie jest dla Polaków, nie jest dla sprawiedliwości, jest dla bezpieczeństwa władzy - władzy autorytarnej - ocenił Kosiniak-Kamysz.

 

Przypomniał, że w systemie autorytarnym władza skupiona jest w rękach przywódcy i jego najbliższego środowiska, a decyzje podejmowane przez tego przywódcę zatwierdzane są przez podporządkowany mu parlament. "No wypisz, wymaluj dzisiejszy dzień" - dodał szef ludowców.

 

Szef PSL pytał też dlaczego Prawo i Sprawiedliwość chce upokorzyć prezydenta Andrzeja Dudę i "odrzeć" go z jego kompetencji, do których zalicza się m.in. powoływanie sędziów (wg. przepisów przejściowych projektu PiS, po przejściu w stan spoczynku sędziów SN, ich następców miałby powołać minister sprawiedliwości). - Szanowny panie prezydencie, w imieniu PSL, ale też już tysięcy osób, które podpisały petycję, zwracam się do pana o zawetowanie tej ustawy; zwracam się też o zawetowanie ustaw o KRS i o ustroju sądów powszechnych - powiedział Kosiniak-Kamysz.

 

Błyskawiczne tempo prac

  

Sejm zajął się ustawą o Sądzie Najwyższym we wtorek, choć jeszcze w poniedziałek, zapowiedziano, że nastąpi to dopiero w środę. - To kpina z procesu legislacyjnego - komentowali rano posłowie opozycji. Wnioski PO i Nowoczesnej o przerwę odrzucono. Podobnie jak wniosek PSL o odroczenie debaty. Przystąpiono do pierwszego czytania projektu.

 

Marszałek Sejmu wydał we wtorek rozporządzenie, z którego wynika, że posłom nie zezwala się na wchodzenie i przebywanie w części prezydialnej sali posiedzeń Sejmu obejmującej przestrzeń za stołem prezydialnym pomiędzy drzwiami do saloniku rządowego i marszałkowskiego

 

Marek Kuchciński powołał się na § 10 ust. 1 pkt 13 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej. Zgodnie z Regulaminem, Marszałek Sejmu "sprawuje pieczę nad spokojem i porządkiem na całym obszarze należącym do Sejmu oraz wydaje stosowne zarządzenia porządkowe, w tym o użyciu w razie konieczności Straży Marszałkowskiej".

 

Prace zakończą się jeszcze na tym posiedzeniu?

 

Szef sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz powiedział przed południem, że nie wyklucza iż prace nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym zamkną się na bieżącym posiedzeniu Sejmu.

 

- Działamy w zgodzie z konstytucją, proszę zwrócić uwagę na to, że opozycja, kiedy krzyczy: "łamiecie konstytucję i łamiecie demokrację" nie używa żadnych argumentów, nie odnosi się do żadnych przepisów prawa, które rzekomo mielibyśmy naruszyć" - powiedział Piotrowicz.

 

Pytany, czy "skracanie kadencji sędziów SN" jest konstytucyjne odpowiedział, że zgodne z konstytucją jest wygaszanie kadencji sędziów.

 

"Nie zmieniamy ustroju państwa, zmieniamy ustrój sądów"

 

- Ta ustawa jest niezbędna by przeprowadzić reformę ustrojową sądownictwa - powiedział poseł PiS Andrzej Matusiewicz, który przedstawił  na forum Sejmu projekt ustawy. W tle słychać było okrzyki: "Skandal!", "Konstytucja", "To nie reforma".

 

Poseł oświadczył, że celem 81-stronicowego projektu jest m.in. "usprawnienie funkcjonowania SN i zdemokratyzowanie powoływania do niego sędziów".

 

Podkreślił, że w krajowym systemie prawnym funkcjonuje wiele orzeczeń "formalnie zgodnych z prawem, które są jednak dalekie od rozstrzygnięć sprawiedliwych i nierzadko tworzą fikcje prawne, sprzeczne z zasadą prawdy materialnej". Powiedział też, że nałożenie na SN nowych zadań ma przywrócić "poczucie obywatelom elementarnej sprawiedliwości" i prowadzić do orzeczeń, które "byłyby nie tylko zgodne z prawem, ale również zgodne z prawdą i społecznym poczuciem sprawiedliwości".

 

 

"Osoby o najwyższych kwalifikacjach"

 

- Nowe regulacje mają gwarantować pełnienie funkcji sędziego przez osoby o najwyższych kwalifikacjach zawodowych i etycznych. Dlatego jednym z najważniejszych celów projektu jest reforma sądownictwa dyscyplinarnego - powiedział Matusiewicz. Jego zdaniem immunitet sędziowski był nadużywany.

 

Konieczność wprowadzenia nowej Izby Dyscyplinarnej do SN Matusiewicz uzasadniał tym, że "wymiar sprawiedliwości w przedmiocie spraw dyscyplinarnych musi być wolny od nacisków ze strony przedstawicieli środowisk prawniczych i innych negatywnych przejawów korporacyjnej solidarności". - Jej autonomia jest niezbędna z uwagi na charakter prowadzonych przez nią prac - dodał poseł. Zaznaczył, że wprowadzenie takiej izby do SN nie jest czymś nowym, bo w II RP SN był sądem dyscyplinarnym.

 

"Jesteście tchórzami"

 

Rano za wprowadzeniem do porządku obrad projektu ustawy o Sądzie Najwyższym było 232 posłów, przeciw 191, od głosu wstrzymało się 13 posłów. 

 

Ta decyzja wywołała sprzeciw posłów opozycji.

 

- Panie marszałku, wysoka izbo, przed chwilą przegłosował pan wprowadzenie pod obrady ustawy o Sądzie Najwyższym, przegłosowaliście wprowadzenie pod obrady ustawy o Sądzie Najwyższym - złamał pan regulamin, nie dopuścił wniosków formalnych - mówił Sławomir Neumann (PO) do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

 

Odnosił się do tego, że w czasie gdy marszałek przeprowadzał głosowanie posłowie opozycji domagali się głosu wołając, że chcą zgłosić wnioski formalne. Przed głosowaniem ws. uzupełnienia porządku obrad marszałek Sejmu przypomniał, że głosowania nie są poprzedzone debatą ani zadawaniem pytań. Gdy już głosowaniu posłowie wołali, że chcą zgłosić wnioski formalne, marszałek powiedział "zaraz będą wnioski formalne".

 

- Jest mi wstyd za was, Polacy będą się wstydzić za taką reprezentację w parlamencie i za takiego marszałka - wstyd i hańba. Jesteście tchórzami, boicie się zwykłej debaty, jesteście odważni tylko wtedy, kiedy od Polaków odgradzacie się barierkami i tysiącami policjantów albo strażą marszałkowską - wstyd! - dodał.

 

 

Petru: dlaczego boicie się konsultacji społecznych?

 

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru oświadczył, że oczekuje ustosunkowania się do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym przez premier Beatę Szydło.

 

Petru poparł, złożony wcześniej przez szefa klubu PO Sławomira Neumanna, wniosek o przerwę w obradach i podkreślił, że oczekuje od marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego realizacji tej prośby.

 

- Po drugie, chciałbym spytać, co takiego się stało w tym Sejmie, że jak pan wchodził musiała tutaj stać straż marszałkowska. Czego się boicie? - pytał szef Nowoczesnej.

 

Zwrócił się też do szefowej rządu z pytaniem, czy rząd popiera projekt ws. SN "w pełnej rozciągłości". - Dlaczego boicie się sami ją zgłosić, dlaczego boicie się konsultacji społecznych? - dodał Petru.

 

- Oczekiwałbym od pani premier ustosunkowania się do ustawy o Sądzie Najwyższym. Oczekuję od pani premier powagi i honoru. Proszę tu stanąć i powiedzieć, dlaczego polski rząd nie wystawił tej ustawy, dlaczego się boicie, dlaczego pani premier ukrywa się za plecami (...) posłów i dlaczego Kaczyński Jarosław tej ustawy nie podpisał, tchórz! - mówił.

 

 

"Nie róbmy z Sejmu kabaretu"

 

Mimo wniosków opozycji, przerwy w obradach Sejmu nie ogłoszono. Zdecydowano o tym w głosowaniu.

 

- Nie róbmy z Sejmu kabaretu - powiedział wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki po serii wniosków formalnych opozycji protestującej wobec wprowadzenia pod obrad projektu ustawy ws. SN. Terlecki złożył wniosek o przejście do porządku dziennego obrad, który został następnie przyjęty w głosowaniu.

 

Obradom Sejmu przypatruje się m.in. pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Dariusz Zawistowski oraz rzecznik KRS Waldemar Żurek. 

 

 

Przed szefem klubu PiS z trybuny sejmowej wystąpił m.in. poseł PO Paweł Olszewski, który zaapelował do parlamentarzystów o minutę ciszy i powstanie, "bowiem 18 lipca, czyli dzisiaj, de facto umiera demokracja". Marszałek Sejmu Marek Kuchciński zwrócił mu w odpowiedzi uwagę, że zakłóca obrady Sejmu i przywołał go do porządku.

 

Następnie odbyło się głosowanie, w którym przyjęty został wniosek o przejście do porządku dziennego obrad. Po ustaleniu w głosowaniu czasu wystąpień dla klubów i kół w punktach porządku obrad, w Sejmie rozpoczęło się pierwsze czytanie projektu PiS ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

Zapowiedziano poprawki w projekcie ustawy

 

Projekt PiS ustawy o Sądzie Najwyższym wpłynął do Sejmu w ubiegłą środę. Przewiduje m. in. trzy nowe izby SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku "z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości".

 

Wiceszef resortu sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował we wtorek rano, że MS "wnikliwie przeanalizował zapisy projektu ustawy o Sądzie Najwyższym". Poinformował, że resort chce zaproponować do projektu dwie poprawki. Jedna z nich przewiduje, że to KRS, a nie minister sprawiedliwości, będzie decydować kadencje których sędziów zostaną wygaszone.

 

Druga poprawka dotyczy przechodzenia sędziów w stan spoczynku. - KRS będzie decydować o dalszym pozostaniu sędziego, mimo przejścia (sędziego) w stan spoczynku - w przypadku kobiet jest to 60 lat, a w przypadku mężczyzn to jest 65 lat. KRS będzie decydowała o dalszym pełnieniu funkcji przez sędziego, mimo nabycia przez niego wieku emerytalnego, wieku uprawniającego do przejścia w stan spoczynku - powiedział Warchoł.

 

PAP