"Będziemy walczyć całą noc". Protest przed Sejmem przeciw projektowi ustawy o SN

Polska

We wtorek po godz. 22 protestujący przeciwko planowanej ustawie o Sądzie Najwyższym przeszli sprzed Pałacu Prezydenckiego ponownie przed Sejm. Skandują m.in. "wolność, równość, demokracja!". Odśpiewano też hymn narodowy. Do protestujących wyszli liderzy sejmowej opozycji.

- Będziemy walczyć całą noc, ale mieliśmy świadomość tego, że mamy formalnie rzecz biorąc mniej głosów niż oni, w związku z tym będziemy wydłużać (obrady) - mówił Grzegorz Schetyna, lider PO. - To jest początek, wszystko przed nami - dodał.

 

We wtorek od rana przed Sejmem trwa demonstracja m.in. KOD i Obywateli RP przeciwko planowanym zmianom w sądownictwie.

 

- Decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o zgłoszeniu do Sejmu własnego projektu noweli ustawy o KRS pokazuje, że naciski obywateli są skuteczne - powiedział we wtorek wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO) do protestujących przed Sejmem przeciwko zmianom w sądownictwie.

 

Andrzej Duda oświadczył we wtorek, że zgłosił do Sejmu projekt noweli ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa; proponuje, by członków KRS Sejm wybierał większością 3/5 głosów. Prezydent dodał, że nie podpisze ustawy o Sądzie Najwyższym w jej obecnym kształcie, jeśli Sejm nie uchwali jego projektu ustawy ws. KRS.

 

"Pierwszy krok do sukcesu"

 

- Informacja, którą podał prezydent pokazuje, że naciski obywateli skuteczne. PiS i prezydent zauważył, że jesteście - podkreślił Borusewicz. Jak ocenił jest to "pierwszy krok do sukcesu". - Was nie są w stanie przegłosować. Wasz głos jest niezwykle ważny - oświadczył wicemarszałek.

 

Wicemarszałek Senatu podziękował protestującym przed Sejmem za udział w manifestacji przeciwko zmianom w sądach. - To jest dla nas olbrzymie wsparcie - podkreślił.

 

Jacek Protasiewicz (UED) mówił, że "jest zaskoczony" decyzją prezydenta. W jego ocenie, to efekt trwających pod Sejmem od kilku dni protestów.

 

Protasiewicz: "trwajcie, a zwyciężymy"

 

- Bądźcie, trwajcie, a zwyciężymy - apelował.

 

Podczas protestu, zostało odczytane oświadczenie "w obronie podstawowych wolności należnych każdemu człowiekowi i obywatelowi RP".

 

"Walczymy o utrzymanie wartości demokratycznego państwa prawa oraz Konstytucji, nagminnie łamanych przez naczelne organy władzy. Nie godzimy się na odebranie nam podstawowych swobód obywatelskich i wolności zgromadzeń (...) Stajemy w obronie naszych dzieci i ich dzieci, którym należy się prawo do wolnej, demokratycznej i nowoczesnej ojczyzny na miarę XXI wieku" - napisano w oświadczeniu.

 

Apel o zaangażowanie

 

Jego autorzy zaapelowali do "wszystkich, którym bliskie są te wartości o zaangażowanie". "My, Obywatele, bez względu na różnice między nami, bez względu na szyld partyjny, stajemy w obronie naszych praw (...) gdyż przegrana bitwa o Sąd Najwyższy da początek niczym nie skrępowanej samowoli dyktaturze obecnej władzy" - podkreślono.

 

Pod oświadczeniem podpisali się m.in. byli prezydenci Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz karnistka Monika Płatek.

 

Frasyniuk mówił, że lista jest otwarta i będzie uzupełniana.

 

Zbierają podpisy przeciw zmianom

 

- To jest oświadczenie, z którym się zwrócimy do organizacji pozarządowych, zwrócimy się do związków zawodowych, zwrócimy się do polityków, żeby także się pod nim podpisali - powiedział Frasyniuk.

 

Wieczorem przed Pałacem Prezydenckim zaplanowano demonstrację przeciwników zmian w sądownictwie. Lider PO Grzegorz Schetyna, apelował do Polaków, by wzięli w niej udział. "Proces legislacyjny kończy się w Pałacu Prezydenckim, to od prezydenta, jego uczciwości, zależy czy polska demokracja nie podda się temu gwałtowi, którego dokonuje teraz PiS" - mówił szef PO.

 

Wieczorem część protestujących przed Sejmem przeszła pod Pałac Prezydencki.

 

Warta przy barierkach

 

Przy barierkach, którymi otoczony został teren Sejmu, pozostało kilkaset osób, które buczeniem oraz okrzykami: "będziesz siedzieć" odnieśli się do decyzji Sejmu o przejściu do II czytania projektu ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

Projekt PiS dot. Sądu Najwyższego przewiduje m.in. trzy nowe izby SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku "z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości".

 

Tłum przed Pałacem Prezydenckim

 

Przed Pałacem Prezydenckim zebrał się wieczorem tłum protestujących przeciwko planowanym zmianom w sądownictwie.

 

Przynieśli ze sobą zapalone świece. Część trzymała w rękach flagi biało-czerwone i unijne. Protestujący nieśli transparenty: "Jeden prezes, jedna partia, jedna wiara. Był stalinizm, teraz kaczyzm", "Tu są granice przyzwoitości". Skandowali: "wolne sądy, wolni ludzie", "chcemy weta".

 

- Jesteśmy dzisiaj tutaj ze względu na to, że nasze prawa mogą zostać zagrożone już niedługo. Dwie ustawy znajdują się na biurku prezydenta: o sądach powszechnych i KRS. Trzecia ustawa jest w tym momencie procedowana w Sejmie (chodzi o projekt PiS dotyczący Sądu Najwyższego - red.) i jest próba odbycia drugiego czytania w nocy - mówiła jedna z organizatorek protestu, Weronika Paszewska z Akcja Demokracja.

 

Podobne protesty, polegające na zapaleniu świateł przed sądami odbywają się w innych miastach Polski.

 

 

PAP, polsatnews.pl, zdj. główne: PAP/Tomasz Gzell

hlk/mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze