Sąd zdecydował, że Kołakowska ma też pokryć koszty procesu w kwocie prawie 1350 zł. Radna PiS po ogłoszeniu wyroku powiedziała dziennikarzom, że nie przeprosi Pomaskiej i wniesie apelację.

 

Przeprosiny mają się ukazać na profilu Facebooka należącym do pozwanej i być obecne przez 7 dni. W oświadczeniu mają znaleźć się słowa, że Kołakowska przeprasza Pomaską za naruszenie dóbr osobistych poprzez publikację "nieprawdziwego i obraźliwego wpisu".

 

Wpis "Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso" Kołakowskiej pojawił się w maju 2016 r. na jednym z portali społecznościowych jako komentarz do zdjęcia przedstawiającego posłankę Pomaską, drącą kartkę z treścią projektu uchwały ws. obrony suwerenności Rzeczypospolitej i praw jej obywateli.

 

"Armia Krajowa karała takie kobiety" 

 

Podczas debaty sejmowej Pomaska oceniła, że przygotowany przez PiS tekst jest kompromitujący i Sejm nie może go przyjąć. - Mam nadzieję, że ta uchwała skończy w ten sposób - powiedziała, drąc kartkę.

 

W uzasadnieniu wyroku sędzia Maria Kliszcz przypomniała, że wpis Kołakowskiej odnosił się do sytuacji znanej w historii, kiedy Polkom kontaktującym z Niemcami zarzucano zdradę ojczyzny, a Armia Krajowa karała takie kobiety. - I ja się tu nie dziwię - powódka poczuła się wobec tej wypowiedzi zagrożona. Dobrze się stało, że nie było dalszych następstw - dodał sąd.

 

Sąd tłumaczył, że nie ocenia postawy Pomaskiej w Sejmie, ponieważ nie ma to znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu w sądzie. - Z całą pewnością jednak tego typu zachowanie nie ma charakteru przestępczego, czynu niedozwolonego - uznał.

 

"Nikt pani nie zarzuca, że nie jest patriotką"

 

Sąd oddalił jednocześnie pozew wzajemny ze strony Kołakowskiej przeciwko posłance PO - radna domagała się od Pomaskiej przeprosin za obrazę uczuć patriotycznych.

 

- Nie może być mowy o dobru osobistym, jakim są uczucia patriotyczne. Nikt pani nie zarzuca, że nie jest patriotką. Wszyscy na tej sali jesteśmy pod wrażeniem pani działalności (Kołakowska została skazana w stanie wojennym jako 17-latka na trzy lata więzienia - red.). Chylę przed panią głowę. Zrobiłam wszystko, żeby tego wyroku nie było. Moim zdaniem, jest to porażka, że sąd musiał wydawać wyrok zmuszający panią do przeproszenia - mówił sąd.

 

Sąd wyjaśnił także, że Pomaska, drąc projekt uchwały, nie miała zamiaru indywidualnie obrażać radnej PiS.

 

Zdaniem sądu, należy pozwolić innym ludziom na wyrażanie własnych poglądów.

 

- Żyjemy w kraju demokratycznym i katolickim i powinna obowiązywać postawa wzajemnego zrozumienia przeciwnika politycznego. Ten wyrok nie wydaje się jakimś sukcesem. Ten wyrok niczego nie zmienia w pani historii. On tylko świadczy o tym, że pani przekroczyła granice krytyki. Pani sobie dała prawo do wymierzenia sprawiedliwości i dlatego (powstał - red.) ten wpis pełen pogardy - mówił sąd zwracając się do Kołakowskiej.

 

"Ja z tej sali sądowej wychodzę w poczuciu dumy"

 

Radna PiS po ogłoszeniu wyroku powiedziała dziennikarzom, że nie przeprosi Pomaskiej i wniesie apelację.

 

- Oczywiście, że nie będzie żadnych przeprosin. Ja z tej sali sądowej wychodzę w poczuciu dumy. Nie czuję się w żaden sposób upokorzona przez ten wyrok sądu. Z takim wyrokiem można żyć - w stanie wojennym żyliśmy z wyrokami znacznie surowszymi. Natomiast pani Pomaska musi żyć z wyrokiem historii - osąd społeczeństwa wyrazili już Polacy na różnego rodzaju forach internetowych. Z tym będzie żyć o wiele trudniej - powiedziała radna PiS.

 

Polityk PO przyznała, że jest usatysfakcjonowana wyrokiem sądu, ale też i jego uzasadnieniem.

 

- Sąd powiedział, że nie można kogoś bezkarnie obrażać, ale też i to, że w tej sprawie granice zostały przekroczone. Dzisiaj to dotyczy mnie, ale jutro może dotyczyć każdego innego obywatele w Polsce, który ma inne poglądy polityczne niż pani Kołakowska i inni politycy PiS. To jest bardzo ważny wyrok, także dlatego, że sąd powiedział, iż nie można nikogo bez powodu nazwać zdrajcą - powiedziała dziennikarzom posłanka.

  

PAP