- To jest wizyta przyjaźni i szacunku, ponieważ para książęca odwiedza Polskę nie z misja polityczną, bo ona nie prowadzi bieżącej brytyjskiej polityki. To raczej wyraz dobry relacji polsko-brytyjskich - powiedział szef gabinetu prezydenta.

 

"Polska pokaże się przy okazji tej wizyty światu"


- Cieszymy się, że to właśnie Polska, Warszawa, Gdańsk, a później Berlin, są tymi dwoma kierunkami europejskiej wizyty pary książęcej Cambridge w Europie, że wybór padł właśnie na te dwa państwa - podkreślił.


Szczerski uważa, że będzie to wizyta, która pokaże Polskę po raz kolejny na arenie międzynarodowej. - Po udanej wizycie prezydenta Donalda Trumpa mamy drugie duże wydarzenie medialne w lipcu. Polska pokaże się przy okazji tej wizyty światu, bo wiadomo, że zainteresowanie wizytą pary książęcej Cambridge jest ogromne, więc obrazki z Polski znowu obiegną cały świat - mówił minister.

 

Spacer pary książęcej po Krakowskim Przedmieściu 


- Polacy będą mogli spotkać parę książęcą podczas spaceru po Krakowskim Przedmieściu - powiedział Szczerski. Jak zapowiedział, Kate i William przejdą od Pałacu Prezydenckiego pod pomnik Adama Mickiewicza po godz. 15 w poniedziałek.


Para książęca wraz z dziećmi przybędzie do Warszawy w poniedziałek wczesnym popołudniem, William i Kate zostaną podjęci przez parę prezydencką Andrzeja Dudę i Agatę Kornhauser-Dudę w Pałacu Prezydenckim. Ok. godz. 15.15 zaplanowano spacer po Krakowskim Przedmieściu. Obie pary książęca i prezydencka udadzą się potem do Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie spotkają się z weteranami.


Para książęca weźmie też udział w spotkaniu z młodymi przedsiębiorcami w wieżowcu Warsaw Spire. Wieczorem odbędzie się przyjęcie, na którym książę William wygłosi przemówienie.

 

William i Kate wraz z dziećmi zamieszkają w Belwederze


W Warszawie William i Kate wraz z dziećmi zamieszkają w Belwederze. Drugi dzień wizyty w Polsce spędzą w Gdańsku.


Wizyta zakończy się w środę prywatnym spotkaniem w Belwederze z parą prezydencka. Następnie Kate i William udadzą się do Berlina.

 

PAP