Stoltenberg telefonował w piątek do ministrów spraw zagranicznych Turcji i Niemiec; oba kraje należą do NATO - pisze w niedzielę agencja Reutera.

 

- Mamy nadzieję, że Niemcy i Turcja zdołają znaleźć datę, która będzie odpowiadać obu krajom - powiedział rzecznik NATO nawiązując do odłożenia przez Turcję wizyty niemieckich deputowanych w bazie NATO, gdzie stacjonują m.in. żołnierze Bundeswehry.

 

O przesunięciu terminu wizyty poinformował w piątek szef komisji obrony w Bundestagu Wolfgang Hellmich. Jako przyczynę władze tureckie wskazały obecny stan relacji między Ankarą a Berlinem.

 

Niemieccy żołnierze w bazie w Turcji

 

W bazie NATO w mieście Konya, w środkowej Turcji, stacjonuje ok. 20-30 niemieckich żołnierzy, którzy uczestniczą w misjach samolotów systemu rozpoznania i ostrzegania AWACS w ramach walki z Państwem Islamskim (IS). Władze tureckie zapowiadały, że wyrażą zgodę na wizytę posłów Bundestagu w tej bazie.

 

Wcześniej Turcja nie zgodziła się już na wizytę niemieckich parlamentarzystów u żołnierzy Bundeswehry w tureckiej bazie w Incirliku, gdzie Niemcy miały kilka wielozadaniowych samolotów bojowych Tornado, samolot cysternę oraz ok. 260 żołnierzy w ramach zwalczania IS w Syrii i Iraku. W reakcji na decyzję władz tureckich rząd Niemiec w czerwcu rozpoczął przenoszenie żołnierzy i sprzętu do bazy w Jordanii.

 

Kara za udzielenie schronienia tureckim wojskowym

 

Ankara oficjalnie nie podała powodów zakazania wizyty niemieckich parlamentarzystów w Incirliku, ale zdaniem Berlina chodzi o ukaranie Niemiec za udzielenie schronienia tureckim wojskowym, którzy wystąpili o azyl w związku z czystkami prowadzonymi w Turcji w następstwie udaremnionego puczu z zeszłego roku.

 

Cieniem na dwustronnych relacjach kładą się też inne sprawy. Ponad dwa lata temu Bundestag, mimo protestów władz tureckich, potępił masakrę Ormian w Imperium Osmańskim podczas I wojny światowej jako ludobójstwo; ponadto rząd Niemiec domaga się uwolnienia aresztowanego w Turcji korespondenta dziennika "Die Welt" Deniza Yucela i nie zgodził się na wystąpienia tureckich polityków w Niemczech przed kwietniowym referendum konstytucyjnym w Turcji rozszerzającym uprawnienia prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

 

PAP