"PiS-owska ustawa o Sądzie Najwyższym nie odpowiada na żadne problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości - to ordynarny skok na sądownictwo. Cel jest jeden: zgromadzenie jak największej władzy w rękach Jarosława Kaczyńskiego i jego popleczników" - tak swoje demonstracje uzasadnia Razem. Jednocześnie partia zachęca do udziału w proteście organizowanym przez Komitet Obrony Demokracji w niedzielę.

 

"Zamach na demokrację"

 

W Warszawie Razem zorganizowało manifestację przed Pałacem Prezydenckim.

 

Demonstracja zgromadziła ponad stu, głównie młodych osób. Wśród nich byli także członkowie Stowarzyszenia Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej i OPZZ.

 

Wystąpieniom przedstawicieli ugrupowań przysłuchiwało się wielu warszawiaków i turystów spacerujących Traktem Królewskim. Wśród transparentów i wznoszonych haseł dominowały te, odnoszące się do obrony demokracji, sądów i wolnych wyborów. Wielokrotnie padały apele do prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowanie zmian w wymiarze sprawiedliwości; były też wezwania do jedności sił opozycyjnych.

 

- Jesteśmy tutaj z bardzo poważnych powodów, jesteśmy tutaj ponieważ Prawo i Sprawiedliwość postanowiło dokonać zamachu nie tylko na sądy, ale tak naprawdę na demokrację. To dwie ustawy, które teraz przeszły - jedna, która sprawia, że PiS daje sobie prawo skracania kadencji organów konstytucyjnych, ot tak, i druga - która właściwie pozwala zaorać Sąd Najwyższy, który odpowiada m.in. za stwierdzenie ważności wyborów  - podkreślał Maciej Konieczny z Partii Razem.

 

"Opór przeciw próbie podporządkowania Sądu Najwyższego klice kolesi Zbigniewa Ziobry musi być jak najszerszy. Zachęcamy do udziału w innych wydarzeniach i protestach, w tym »To NIE Koniec! Powstrzymajmy Zamach Stanu« Komitetu Obrony Demokracji" - napisała partia na stronie wydarzenia "Nie oddamy wolnych wyborów".  

 

 

KOD: PiS chce zagarnąć kontrolę nad wszystkimi wolnymi wyborami w kraju

 

W niedzielę przed Sejmem zaprotestuje Komitet Obrony Demokracji. "Nie mamy wątpliwości. Jesteśmy świadkami zamachu stanu. W trosce o Polskę, przyszłość naszą i naszych dzieci, nie możemy na to pozwolić" - napisała organizacja. Udział w proteście na stronie wydarzenia zadeklarowało ponad 8 tysięcy osób, a do przyjścia przed Sejm zachęcają politycy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.

 

Według KOD zmiany w Sądzie Najwyższym oznaczają zagrożenie dla wszystkich wolnych wyborów w Polsce. "Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej stwierdza ważność wyborów do Sejmu i Senatu oraz wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a także ważność referendum ogólnokrajowego i referendum konstytucyjnego" - napisał KOD na stronie wydarzenia "To NIE koniec...".

 

Łańcuch światła dla sędziów

 

Inną formę protestu proponuje Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia".

 

"Zapraszamy wszystkich, którym dobro naszej Ojczyzny leży na sercu, by przyłączyli się do nas i przyszli w najbliższą niedzielę o godzinie 21:00 pod siedzibę Sądu Najwyższego ze świecami. Stwórzmy łańcuch światła i czystych intencji" - napisało na swojej stronie Stowarzyszenie.

 

"Prosimy o korzystanie wyłącznie ze świec, nie używanie znaków czy emblematów i zajmowanie wyłącznie chodnika, a nie dróg wokół budynku SN." - napisali organizatorzy.

 

Łańcuch światła utworzą też protestujący przed budynkami Sądu Apelacyjnego i Sądu Okręgowego w Gdańsku oraz Sądu Rejonowego w Gdyni.

 

Protesty przeciwko zmianom w sądownictwie popierają liczne organizacje pozarządowe i fundacje, w tym Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Greenpeace, Akcja Demokracja, Kampania Przeciwko Homofobii.

 

Sędziowie przenoszeni w stan spoczynku

 

Projekt autorstwa posłów PIS, który pojawił się w środę wieczorem na stronie Sejmu, przewiduje możliwość przeniesienia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku z dniem następującym po dniu wejścia w życie ustawy, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez ministra sprawiedliwości.

 

Zgodnie z ustawą mają też powstać trzy nowe izby Sądu - Prawa Prywatnego, Prawa Publicznego i Dyscyplinarna.

 

Według PiS zmiany w Sądzie Najwyższym są realizacją obietnicy wyborczej usprawnienia sądownictwa.

 

- To sądownictwo niezależnie jeszcze od innych kwestii cierpi na dwie poważne choroby: pierwsza z nich to upadek zasad moralnych, moralności zawodowej, moralności ogólnej (...) Druga sprawa to niesprawność ogromna, przewlekłość postępowania, która powoduje, że wielu ludzi w różny sposób z tego powodu cierpi - mówił na piątkowej konferencji prezes partii, Jarosław Kaczyński.

 

polsatnews.pl, dziennikbaltycki.pl, Fot główne: PAP/Radek Pietruszka