Polak przyznał się celnikom, że jechał z zabawkami do Oslo, by zarobić sprzedając je na ulicy. Został ukarany grzywną.


Kristian Grandahl, szef celników ze Svinesund, przyznaje, że spinnery stały się prawdziwą plagą tego lata. Coraz więcej osób wjeżdżających do Norwegii próbuje przemycić te popularne zabawki.

 


Wcześniej celnicy w Svinesund zatrzymali przemytnika z 483 spinnerami w bagażu. Grandahl przyznaje, że prób przemytu było więcej, ale nie na taką skalę.

 

 


nrk.no