Podczas analizy zapisów dokonanych przez tachograf oraz dokumentów przewozowych inspektorzy, którzy w ubiegłym tygodniu zatrzymali ciężarówkę, stwierdzili poważną rozbieżność pomiędzy rzeczywistą odległością pokonaną przez pojazd od miejsca załadunku do miejsca kontroli, a tą zarejestrowaną przez urządzenie.


Instalację tachografu poddano szczegółowemu sprawdzeniu. Okazało się, że do instalacji tachografu było podłączone niedozwolone urządzenie zakłócające jego pracę. Dzięki temu tir mógł jechać, bo według tachografu miał postój. Dzięki temu kierowca mógł pracować dłużej i pokonać większy dystans omijając przepisy o obowiązkowych przerwach w prowadzeniu pojazdu.


Wobec kierującego, który jednocześnie był przedsiębiorcą, zostało wszczęte postępowanie administracyjne. Pobrano także kaucję na poczet grożącej mu kary pieniężnej. Tir został skierowany do serwisu w celu naprawy instalacji tachografu.

 


polsatnews.pl