O sukcesie niemieckiej policji poinformowały gazety należące do wydawnictwa Funke Mediengruppe, w tym "Westdeutsche Allgemeine Zeitung" (WAZ).

 

Niemieckie władze zawiesiły 12 czerwca na miesiąc przepisy o swobodnym przypływie osób w strefie Schengen i wprowadziły kontrole na swoich granicach państwowych. Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere uzasadniał decyzję względami bezpieczeństwa w związku ze spotkaniem na szczycie G20. Kontrole miały zapobiec przyjazdowi do Hamburga ekstremistów z innych krajów europejskich.

 

Kontrole okazały się nieskuteczne. Podczas zamieszek sprowokowanych przez skrajnie lewicowych antyglobalistów obrażenia odniosło blisko 500 policjantów. Uczestnicy zamieszek zdemolowali sklepy i inne lokale użyteczności publicznej w dzielnicy Hamburga Schanzenviertel i podpalili kilkadziesiąt samochodów. Według hamburskiej policji część chuliganów mówiła po rosyjsku i włosku.

 

W związku z kontrolami znacznie wydłużył się czas oczekiwania na przekroczenie granicy polsko-niemieckiej. Kontrole potrwają do wtorku.

 

PAP