W piątek późnym popołudniem dyżurny z komendy w Parczewie odebrał telefon od zrozpaczonego mężczyzny, który twierdził, iż wybrał się konnym zaprzęgiem do Lasów Parczewskich i nie potrafi z nich wyjechać.

 

Powiedział, że podczas wycieczki zasnął w wozie, a koń wywiózł go w głąb lasu. 48-latek nie wiedział gdzie się znajduje, tym bardziej, że było już ciemno.

 

Sygnały z radiowozu

 

W rejon lasu udali się policjanci, którzy używając w radiowozie sygnałów świetlnych i dźwiękowych próbowali odnaleźć zaginionego. Do poszukiwań włączyli się też członkowie rodziny.

 

Jednocześnie dyżurny prowadził z mężczyzną rozmowę telefoniczną. Pytał go, czy słyszy lub widzi sygnały. Próbował też ustalić położenie woźnicy. Furmana udało się odnaleźć dopiero po północy.

 

Lasy Parczewskie zajmują powierzchnię około 136 km² i leżą w obrębie gmin Uścimów, Ostrów Lubelski, Dębowa Kłoda, Parczew i Sosnowica. Na ich obszarze znajdują się trzy rezerwaty przyrody.

 

polsatnews.pl