- Na chwilę obecną zarzuty dotyczą 50 aktów notarialnych sporządzonych przez podejrzanego, przy czym łączna kwota środków wyłudzonych z udziałem podejrzanego ze SKOK Wołomin objętych zarzutami wynosi ok. 50 mln zł - powiedział rzecznik prasowy praskiej prokuratury okręgowej prok. Łukasz Łapczyński. Dodał, że zabezpieczono mienie podejrzanego na kwotę 3,1 mln zł - m.in. nieruchomości, biżuterię oraz polską i obcą walutę.

 

W śledztwie praskiej prokuratury okręgowej dotyczącym Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie - jak zaznaczył Łapczyński - podejrzanych jest obecnie 120 osób, którym przedstawiono łącznie ponad 180 zarzutów, m.in. uzyskiwania kredytów na podstawie nierzetelnej bądź sfałszowanej dokumentacji, oszustw na szkodę Kasy oraz prania brudnych pieniędzy.

 

- Zaznaczyć należy, że chodzi o kwoty rzędu kilkudziesięciu milionów złotych - dodał prokurator. Wskazał, że w wątkach śledztwa, w których zgromadzono kompletny materiał dowodowy, skierowano już do sądów ponad 100 aktów oskarżenia.

 

- W dalszym ciągu analizowana jest dokumentacja finansowa dotycząca kilkuset kredytobiorców, dotychczas nieobjętych zarzutami, co najprawdopodobniej w najbliższym czasie będzie skutkowało wydaniem postanowień o przedstawieniu zarzutów i kierowaniem kolejnych aktów oskarżenia - zaznaczył prok. Łapczyński.

 

Dwa miesiące aresztu z możliwością jego uchylenia


Notariusza Andrzeja K. zatrzymano we wtorek. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt. W czwartek sąd zastosował wobec niego areszt na dwa miesiące, ale zastrzegł, że areszt zostanie uchylony w przypadku wpłaty 950 tys. zł poręczenia majątkowego, a także złożenia za podejrzanego poręczenia przez osobę godną zaufania.

 

- W ocenie prokuratora, waga i charakter zarzutów, a także konieczność wykonania w tym wątku śledztwa kolejnych czynności procesowych zmierzających do pełnego wyjaśniania wszystkich zdarzeń z udziałem podejrzanego, wskazują na konieczność stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego - powiedział prok. Łapczyński. Dlatego prokuratura złożyła zażalenie do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga na decyzję ws. aresztu.

 

"Kwota kredytów w sposób rażący przekraczała wartość mienia"

 

Prok. Łapczyński sprecyzował, że pierwszy postawiony mężczyźnie zarzut dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było "popełnianie przestępstw na szkodę SKOK Wołomin, takich jak oszustwa kredytowe, sprzeniewierzanie środków pieniężnych stanowiących mienie wielkiej wartości, pranie brudnych pieniędzy i wytwarzanie nierzetelnej dokumentacji kredytowej".

 

- Rolą K. jako notariusza w ramach grupy przestępczej było dostarczanie na potrzeby udzielanych kredytów aktów notarialnych poświadczających ustanowienie zabezpieczenia hipotecznego kredytów zaciąganych w SKOK Wołomin, gdzie kwota udzielonych kredytów w sposób rażący przekraczała wartość zabezpieczonego na rzecz SKOK Wołomin mienia - wynika z ustaleń śledczych.

 

Z kolei drugi zarzut - jak poinformowano - dotyczy przekroczenia uprawnień przez notariusza w celu "osiągnięcia korzyści majątkowej i ułatwienia osobom zajmującym się sprawami majątkowymi SKOK Wołomin popełnienia szeregu przestępstw na szkodę Kasy poprzez sporządzenie i dostarczanie 50 aktów notarialnych mających stanowić zabezpieczenie hipoteczne wierzytelności SKOK Wołomin na nieruchomościach o rażąco niskiej wartości w stosunku do wierzytelności będących przedmiotem kredytów".

 

Kredyty wyłudzane "na słupy"


Latem 2016 r. Prokuratura Krajowa informowała, że postępowania w sprawie przestępstw związanych z działalnością SKOK Wołomin - skąd wyłudzono wielomilionowe kredyty na "słupy" - poprowadzą dwa specjalne zespoły prokuratorów: jeden w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, a drugi - w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wlkp.

 

Jak przypomniał prok. Łapczyński, zespół warszawski zajmuje się wątkami dotyczącymi przedkładania nierzetelnych, poświadczających nieprawdę i podrobionych dokumentów w celu uzyskania wielomilionowych pożyczek, podrabiania dokumentacji pracowniczej, w tym zaświadczeń o zatrudnieniu i dochodach, a także udziału notariuszy w sprawie.

 

Pożyczki na kwotę ponad miliarda złotych


Śledztwo dot. nieprawidłowości w SKOK Wołomin zostało wszczęto w 2011 r. w Warszawie na podstawie ponad 80 zawiadomień o nieprawidłowościach zgłoszonych do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Dwa lata później w Gorzowie Wlkp. ruszyło postępowanie dotyczące pierwotnie wyłudzania kredytów z banku PKO BP, w którym pojawił się wątek ogromnych wyłudzeń kredytów na szkodę Kasy z Wołomina.

 

Obecnie to właśnie gorzowska prokuratura prowadzi największe postępowanie ws. SKOK Wołomin, w którym bada działalność grupy przestępczej mającej wyłudzić w ciągu kilku lat z tej Kasy pożyczki na kwotę ponad 1 mld zł. Ustala ona m.in., czy członkowie zarządu wołomińskiego SKOK od 2009 do końca 2013 r. dopuścili się przestępstw, które skutkowały wyrządzeniem tej instytucji szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Jednym z głównych podejrzanych w sprawie jest b. oficer Wojskowych Służb Informacyjnych Piotr P., który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin i miał kierować procederem.

 

W maju rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Roman Witkowski informował, że w śledztwie tamtejszej prokuratury zarzuty usłyszało ponad 330 osób. Wśród nich są domniemani członkowie grupy przestępczej działającej na szkodę SKOK Wołomin, jak i osoby z nimi współpracujące na zasadzie tzw. słupów.

 

PAP