Szczerski ocenił, że wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie było mocne. - To przemówienie było mocne z kilku powodów. Po pierwsze było mocne, bo było to wystąpienie programowe, zarysowało wizję polityki - czyli odbudowę Zachodu, jako cywilizacji opartej na tradycji, która łączy wolność z rodziną, wiarą, kulturą i obyczajem, to jest bardzo ciekawa wizja - powiedział.

 

Jak mówił, z polskiego punktu widzenia przemówienie Trumpa było mocne także dlatego, bo pokazało, że polskie doświadczenie historyczne może mieć charakter uniwersalny. - To jest ta linia, która powinna być kontynuowana przez polską politykę historyczną - dodał.

 

Szczerski przyznał, że tekst wystąpienia znał wcześniej. - Zostawię kuchnię tworzenia tekstu wystąpienia Białemu Domowi powiem, tylko, że ostatnie łączenie z ekipą amerykańską lecącą do Polski miałem jeszcze, jak byli nad Atlantykiem - powiedział.
 
"To nie od nas wyszedł impuls mówienia o Europie dwóch prędkości"


Szef gabinetu prezydenta pytany był także o cele Inicjatywy Trójmorza. - Inicjatywa Trójmorza to grupa państw, w które mają wspólne cele w ramach Unii Europejskiej. Potrzeby budowania większej wspólnoty, większej integracji naszego regionu na osi północ - południe zwłaszcza w zakresie energetyki, transportu. To jest grupa państw aspirujących, grupa państw ambitnych w ramach UE - powiedział Szczerski.

 

Dodał, że Inicjatywa Trójmorza nie wzmacnia idei Unii Europejskiej dwóch prędkości. - To nie od nas wyszedł impuls mówienia o Europie dwóch prędkości. Przyszłość Unii Europejskiej jest tylko wtedy gwarantowana, jeśli Unia będzie jednością, jeśli będzie bardziej spójna. Im bardziej spójny i silny będzie nasz region, tym silniejsza i bardziej spójna będzie Unia Europejska. Jesteśmy rzecznikami jedności UE" - podkreślił Szczerski.

 

Jak mówił, kraje tworzące inicjatywę to ponad 100 mln ludzi. - To jest teraz siła, jeśli zabiera głos i mówi, że chce jednej Europy, to powinna być brana pod uwagę - dodał.

 

- Bezpieczeństwo w naszym regionie oznacza dywersyfikację. Chodzi o to, by w systemach gazowych naszego regionu popłynął gaz z różnych źródeł, nikogo nie odrzucamy, nie mówimy z góry, że pozbędziemy się tego czy innego kontrahenta, dostawcy. Promujemy, jako Polska, w krajach w regionu dywersyfikację, poprzez dostawy LNG poprzez nasz gazoportu w Świnoujściu, i poprzez budowanie gazociągu z północy - powiedział.

 

PAP