Poszkodowani mają pięć postulatów do Ziobry. Domagają się przede wszystkim "ustalenia z imienia i nazwiska prokuratorów Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, jak również Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, którzy zajmowali się sprawą Amber Gold i byli za nią odpowiedzialni, a także podjęcie wiążących decyzji w przedmiocie wszczęcia i przeprowadzenia śledztwa w stosunku do tych osób".

 

Chcą też "osobistego wsparcia i nadzoru nad śledztwem" oraz "przekazywania opinii publicznej wszelkich informacji na temat postępów prowadzonych działań i ich rezultatów".

 

Oczekują również ustalenia z imienia i nazwiska osób zajmujących urzędnicze stanowiska w Pierwszym i Trzecim Urzedzie Skarbowym w Gdańsku, które zajmowały się sprawą Amber Gold, a także "podjęcie wiążących decyzji w przedmiocie wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego w stosunku do tych osób".

 

"Jaki majątek wywieziono za granicę?"

 

Autorzy petycji podkreślają, że mają nadzieję na odzyskanie swoich oszczędności.

 

Cytują przy tym wypowiedź przewodniczącej komisji śledczej Małgorzaty Wasserman dla portalu w polityce.pl, że "600 mln złotych jest ukrytych w nieustalonym miejscu".

 

Ich zdaniem, szansą na zwrot pieniędzy jest podjęcie "przez odpowiednie służby specjalne, w porozumieniu z Prokuratorem Generalnym i szefem MSZ, działań zmierzających do odnalezienia ukrytego lub wyprowadzonego z terenu Polski majątku".

 

Specustawa ws. naprawienia szkód

 

Poszkodowani zaapelowali do ministra sprawiedliwości "o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w celu naprawienia szkody powstałej przez niewłaściwe funkcjonowanie urzędów kontrolnych w przeszłości oraz wyłączenie tych urzędów z czerpania profitów ze swojej nieudolności".

 

Zaproponowali zmianę przepisów w prawie upadłościowym i naprawczym, "by wierzyciele, którymi są osoby fizyczne poszkodowane znajdowały się w grupie 1-szej wierzycieli by tym samym mieli realne możliwości zaspokojenia swojego roszczenia z majątku dłużnika".

 

"Jedną z wnioskowanych propozycji jest specustawa za pośrednictwem, której można byłoby ustalić, że w przypadku potwierdzenia odpowiedzialności organów państwowych za sytuację związaną ze spółką Amber Gold i pokrzywdzenie wielu tysięcy obywateli to oni w pierwszej kolejności zostaną zaspokojeni z odzyskanego majątku spółki, a również, równolegle, że ich szkoda zostanie pokryta w pewnym stopniu z majątku prywatnego winnych urzędników sprawujących swoje funkcje w czasie funkcjonowania Amber Gold albowiem przecież to

głównie te podmioty powinny w takiej sytuacji winy ponieść odpowiednie konsekwencje swoich działań" - wyjaśnili.

 

Jak dodali, "o możliwości odpowiadania swoim majątkiem osobistym winnych urzędników mówiła przewodnicząca Sejmowej Komisji Śledczej Małgorzata Wassermann w wywiadzie w TV Trwam w czerwcu 2016 roku".

 

"Dobra zmiana" w traktowaniu postulatów 

 

Na końcu petycji nawiązują do hasła "dobrej zmiany"

 

"Jeżeli ta zmiana dotknie nas poszkodowanych osobiście, przekażemy dobrą nowinę do tych, którzy nie uwierzyli, lecz są wystarczająco liczni i mogą przekazać ją jeszcze dalej do swoich rodzin i znajomych, do innych obywateli, którzy mając widome znaki tych dobrych zmian będą wiedzieć na kogo postawić w następnych wyborach" - argumentują.

 

Pełna treść petycji jest dostępna tutaj.

 

Poszkodowani są reprezentowani przez Marka Stobieckiego, Leszka Sokołowskiego i Józefa Ziółkowskiego.

 

polsatnews.pl