Autor tekstu Jurek Kuczkiewicz pyta przy tym, "który Donald Trump był bardziej wiarygodny w Warszawie? Prezydent myśliciel, który mówił o niebezpieczeństwach dla zachodniej cywilizacji, która powinna być inspirowana przez polski heroizm, by nie zniknąć? Czy może prezydent sprzedawca, który bez kompleksów przyjechał promować gaz i broń ze Stanów Zjednoczonych wśród 12 krajów Europy?"

 

"Le Soir" ocenia, że jeśli chodzi o wizję Trumpa, jaką rozwinął w Polsce, to była ona tak zbudowana, żeby zadowolić obecnych liderów naszego kraju, "którzy lubią wykorzystywać polityczne mity narodowego bohaterstwa" i odwołania do europejskiego katolicyzmu. Kuczkiewicz pisze, że o ile użyteczność takich słów jest wątpliwa już we współczesnej Polsce, to w skali Europy jest zerowa.

 

Dwie lekcje z wizyty Trumpa

 

Belgijski dziennik ocenia przy tym, że Trump starał się zrehabilitować "wspólnotę wartości", jeśli nie interesów, zachodniego sojuszu, który jest jednym z fundamentów porządku światowego, a który do tej pory wydawał mu się mało ważny.

 

Kuczkiewicz pisze, że z wizyty prezydenta USA wynikają dwie lekcje. Po pierwsze prezydent USA wyraził mocne wsparcie dla art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który mówi o solidarności między członkami NATO w razie napaści na któregokolwiek z nich. Potem ku zadowoleniu wielu przywódców europejskich i liderów unijnych nie rozpalał wewnętrznych podziałów w UE. "Biorąc pod uwagę, że rok temu był zadowolony z Brexitu i mówił, że NATO jest przestarzałe, to już duży postęp" - podsumowuje "Le Soir".

 

PAP