- Ameryka kocha Polskę, Amerykanie kochają Polaków. Polacy nie tylko wzbogacili ten region. (...) jestem dumny, że miałem wsparcie Polonii amerykańskiej w wyborach prezydenckich - zaczął swoje wystąpienie na Pl. Krasińskich prezydent USA Donald Trump. Podziękował i komplementował swoją żonę Melanię, która jako pierwsza zabrała glos i dziękowała za ciepłe powitanie w Polsce.

 

- To wielki zaszczyt stać przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego i zwracać się do narodu, który przez tyle pokoleń marzył, aby Polska była silna i wolna - powiedział amerykański prezydent. 

 

Gdy prezydenci Andrzej Duda i Donald Trump pojawili się na placu część uczestników skandowała: "Cześć i chwała bohaterom" oraz Donald Trump".

 

"Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Lech Wałęsa dołączył do nas"

 

- Prezydent Duda i jego cudowna pierwsza dama Agata powitali nas z wspaniałym ciepłem i dobrocią, z których Polska jest znana na całym świecie. Moje szczere, naprawdę szczere podziękowania dla nich obojga, a także dla premier Beaty Szydło - powiedział Trump.

 

- Jesteśmy bardzo zadowoleni, że były prezydent Lech Wałęsa, słynny lider "Solidarności" również dołączył do nas dzisiaj. Dziękujemy - powiedział Trump. Część zebranych na placu zareagowała na to gwizdami i buczeniem; słychać też było oklaski.

 

"Ameryka jest gotowa rozszerzyć nasze partnerstwo z wami"

 

- W imieniu wszystkich Amerykanów chcę również podziękować całemu polskiemu narodowi za wielkoduszność, która pokazaliście witając i przyjmując naszych żołnierzy w waszym kraju - powiedział Trump.

 

- Ci żołnierze są nie tylko dumnymi obrońcami wolności, ale również symbolem zaangażowania Ameryki na rzecz waszego bezpieczeństwa i waszego miejsca w silnej, demokratycznej Europie - zaznaczył prezydent USA. - Przyłączają się do nas tutaj amerykańscy, polscy, brytyjscy i rumuńscy żołnierze - dziękujemy im również. Świetna robota - dodał.

 

Jak odbył wcześniej "doskonałe" spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą i z liderami państw Trójmorza. - Ameryka jest gotowa rozszerzyć nasze partnerstwo z wami. Cieszymy się na już bliższe więzi handlu i gospodarki w miarę rozwoju waszych państw. Jesteśmy gotowi zagwarantować dostęp do alternatywnych źródeł energii - podkreślił Trump.

 

"Jesteście dumnym narodem"

 

- Przez 200 lat Polska ciągle cierpiała od nieustannych napaści, natomiast jakkolwiek można było najechać i okupować Polskę, a jej granice wymazać z mapy, to nigdy nie można było wymazać jej z kart historii ani z waszych serc - mówił Trump.

 

- W tych ciemnych czasach utraciliście swą ziemię, ale przenigdy nie utraciliście dumy - dodał.

 

Amerykański prezydent podkreślił, że we wszystkich miastach, miasteczkach i wsiach "Polska żyje, Polska kwitnie i Polska tryumfuje".

 

- Wbrew wszelkim próbom zmiany Was, ucisku albo zniszczenia was przetrwaliście i zwyciężyliście, jesteście dumnym narodem - podkreślił prezydent USA.

 

"W Polakach postrzegamy duszę Europy"

 

- To moja pierwsza wizyta w Europie Środkowo-Wschodniej jako prezydenta, bardzo cieszę się, że jestem właśnie tutaj, w tym jakże cudownym, pięknym kraju - jest tu naprawdę pięknie - powiedział Trump. 

 

- Polska jest geograficznym sercem Europy, ale - co jeszcze ważniejsze - w Polakach postrzegamy duszę Europy, wasz naród jest wielki, ponieważ wielkim jest wasz duch i jest to duch silny - podkreślił.

 

I dodał: - Stanęliście solidarnie przeciw opresji i wygraliście. Polska zwyciężyła. Polska zawsze zwycięży. W tym zwycięstwie nad komunizmem wspierał was silny sojusz Zachodu.

Prezydent USA stwierdził, że teraz Polska, silna i wolna,  jest liderem Europy.

 

 

"Trzeba stawić czoła ekstremizmowi"

 

- Sto lat po tym, jak Amerykanie przystąpili do pierwszej wojny światowej więź łącząca USA z Europą jest silniejsza niż kiedykolwiek. Dziś na Zachodzie musimy jednak powiedzieć o kolejnym zagrożeniu, o śmiertelnym zagrożeniu dla naszego bezpieczeństwa, naszego życia. Musimy stawić mu czoła. I zwyciężymy. Stawimy czoła innej opresyjnej ideologii, która chce eksportować ekstremizm na cały świat. Stawimy temu czoła - powtórzył i zapewnił Donald Trump. 

 

Amerykański prezydent podkreślał, że zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa, naszego sposobu życia nadal są poważne. - Stawimy im czoła i wygramy - oświadczył.

 

Odpowiedziały mu okrzyki z tłumu: Donald Trump, Donald Trump.

 

- Mamy do czynienia z inną ideologią, taką która chce eksportu terroryzmu, ekstremizmu na cały świat, Ameryka i Europa cierpiały od jednego ataku terrorystów po drugim. Sprawimy, by to dobiegło do końca - powiedział Trump.

 

Mówił, że w czasie "historycznego zebrania" w Arabii Saudyjskiej liderzy wielu państw zjednoczyli się, "by w końcu zetrzeć z powierzchni ziemi to zagrożenie". - Musimy stać zjednoczeni w obliczu wspólnych wrogów, aby odebrać im ziemie oraz fundusze oraz wszelkiego rodzaju formę ideologicznego wsparcia, jaką mogą mieć - powiedział Trump.

 

- Jakkolwiek zawsze będziemy witać nowych obywateli, którzy dzielą nasze wartości i kochają je, nasze granice zawsze muszą być zamknięte dla terroryzmu i ekstremizmu jakiegokolwiek rodzaju - oświadczył prezydent Stanów Zjednoczonych.

 

 

"Zachęcamy Rosję, by wstrzymała działania na rzecz destabilizacji"

 

- Walczymy wytrwale przeciwko radykalnym terrorystom islamskim i w końcu zwyciężymy. Nie możemy przyjąć tych, którzy odrzucają nasze wartości, którzy wykorzystują nienawiść, aby uzasadnić przemoc przeciw niewinnym - mówił Trump w przemówieniu wygłoszonym na placu Krasińskich.

 

Jak zaznaczył, dzisiaj Zachód również musi walczyć z siłami, "które chcą przetestować naszą wolę, podkopać naszą pewność siebie i rzucić wyzwanie naszym interesom".

 

- Aby poradzić sobie z nowymi formami agresji, w tym również propagandą, przestępstwami finansowymi oraz wojną cybernetyczną, musimy zaadaptować nasz sojusz do tego, aby efektywnie konkurował na nowy sposób na wszystkich nowych polach walki - powiedział prezydent USA.

 

- Zachęcamy Rosję, aby wstrzymała swoją działalność na rzecz destabilizacji Ukrainy i innych krajów, i aby jej wsparcie dla wrogich reżimów, w tym Syrii i Iranu, oraz by zamiast tego przyłączyła się do wspólnoty narodów odpowiedzialnych, walczących przeciwko wspólnym wrogom, a w Syrii broniących cywilizacji, jako takiej - podkreślił.

 

"Dla naszej własnej ochrony Europa musi robić więcej"

 

- Jak długo tylko będziemy znać naszą historię, będziemy umieli budować naszą przyszłość. Amerykanie wiedzą, że silny sojusz wolnych, suwerennych i niezawisłych narodów jest najlepszą obroną dla naszej wolności i dla naszych interesów - powiedział prezydent USA.

 

Dlatego - jak podkreślił - jego administracja zażądała, aby wszyscy członkowie NATO "w końcu wywiązali się" ze swoich zobowiązań finansowych.

 

Jak wskazywał, w rezultacie nalegania Stanów Zjednoczonych, dodatkowe miliardy dolarów zaczęły spływać do budżetu NATO. - Ludzie są zszokowani - stwierdził Trump. 

  
- Liczą się czyny i dla naszej własnej ochrony, wy wiecie to najlepiej, Europa musi robić więcej. Europa musi zademonstrować, że wierzy w swoją przyszłość inwestując pieniądze, aby tę przyszłość zagwarantować - oświadczył.

 

- Dlatego właśnie chylimy czoła przed Polską za jej decyzje, aby w tym tygodniu ruszyć z zakupem od USA sprawdzonych w boju rakiet Patriot, najlepszych na całym świecie - dodał.

 

"Fundamentalne pytanie naszych czasów brzmi: czy Zachód chce przeżyć?"

 

Trump podziękował Polsce za to, że jest jednym z tych krajów NATO, które "osiągnęły oczekiwany poziom inwestycji we wspólną obronę".

- Dziękuję wam, dziękuję ci Polsko. Muszę powiedzieć, że przykład, który pokazaliście, jest naprawdę wspaniały. Dziękujemy ci Polsko - powiedział.

 

- Musimy pamiętać, że nasza obrona to nie tylko zaangażowanie pieniężne, ale to zaangażowanie gotowości - zaznaczył.

 

Według Trumpa doświadczenie Polski pokazuje, że obrona Zachodu spoczywa nie tylko na środkach, ale przede wszystkim na gotowości ludzi do tego, aby walczyć, odnieść sukces.

 

- Fundamentalne pytanie naszych czasów brzmi: czy Zachód chce przeżyć? Czy mamy pewność w naszych wartościach, żeby walczyć o nie do samego końca? Czy mamy wystarczający szacunek do naszych obywateli, aby bronić naszych granic? Czy mamy odwagę, aby zachować naszą cywilizację w obliczu tych, którzy chcieliby ją sobie podporządkować i zniszczyć? - pytał Trump.

 

- Możemy mieć największe gospodarki i najbardziej śmiercionośną broń na ziemi, natomiast jeżeli nie będziemy mieli silnej rodziny, silnych wartości, to wtedy będziemy słabi i wtedy nie przetrwamy. Jeżeli ktokolwiek zapomni o wadze tych rzeczy, niech przybędzie do jednego kraju, który nigdy o tym nie zapomniał, niech przybędzie do Polski - dodał amerykański prezydent.

 

"Dla Amerykanów Polska jest symbolem nadziei"

 

- Polska to kraina wielkich bohaterów, zaś wy jesteście ludźmi, którzy znają prawdziwą wartość tego, o co walczycie - mówił Trump. - Triumf polskiego ducha po stuleciach trudów daje nam wszystkim nadzieję na przyszłość, w której dobro zatriumfuje nad złem, zaś pokój da radę pokonać wojnę - dodał.

 

- Dla Amerykanów Polska jest symbolem nadziei. Od samego zarania naszego kraju polscy bohaterowie, amerykańscy patrioci walczyli ramię w ramię w naszej wojnie o niepodległość i w wielu innych wojnach później - wskazywał prezydent USA.

 

Trump podkreślał, że polscy i amerykańscy żołnierze służą razem dziś w Afganistanie i Iraku, "walcząc z wrogami wszystkich cywilizacji".

- Z naszej strony nigdy nie zrezygnowaliśmy z wolności i niepodległości, jako prawa i prawdziwego losu Polaków i nigdy, przenigdy tego nie zrobimy - oświadczył.

 

- Nasze dwa kraje łączy specjalna więź wykuta w ogniach historii i charakteru narodowego. Jest to braterstwo, które istnieje tylko pomiędzy narodami, które walczyły, krwawiły i ginęły o wolność - mówił.

 

- Zaledwie kilka kroków od Białego Domu wznieśliśmy pomnik ludziom, takim jak Pułaski i Kościuszko - dodał.

 

 

"Chcę pokazać was jako przykład wolności"

 

- Jestem tu dzisiaj nie tylko po to, by odwiedzić starego sojusznika ale też pokazać was jako przykład wolności innym, którzy poszukują wolności i którzy chcą zebrać w sobie odwagę i gotowość, aby bronić naszej cywilizacji - powiedział prezydent USA.

 

Trump mówił, że "historia Polski to historia ludzi, którzy nigdy nie utracili nadziei; których nigdy nie dało się złamać i którzy nigdy, przenigdy nie zapomnieli kim są". Jego słowa nagrodzono oklaskami; skandowano "Donald Trump".

 

Amerykański prezydent wskazał, że Polacy to naród liczący ponad tysiąc lat. - Wasze granice zniknęły na ponad wiek i pojawiły się ponownie sto lat temu. W 1920 roku poprzez "cud nad Wisłą" Polska dała radę powstrzymać Armię Czerwoną, która chciała podpalić całą Europę - powiedział.

 

"Polacy, Amerykanie, Europejczycy nadal wołają: my chcemy Boga"

 

Trump nawiązał do jednego z kazań, które wygłosił w Polsce Jan Paweł II. - Milion Polaków - mężczyzn, kobiet i dzieci - nagle wzniosło głosy w jednej modlitwie; milion Polaków, którzy nie prosili o bogactwo, nie prosili o przywileje; zamiast tego milion Polaków powie trzy proste słowa: "my chcemy Boga" - mówił Trump.

 

Według amerykańskiego prezydenta w tych trzech słowach Polacy przypomnieli sobie o lepszej przyszłości, znaleźli odwagę, aby stawić czoła "swoim ciemiężcom".

 

- Stojąc tu dzisiaj przed tym niesamowitym zgromadzeniem, jakże wiernym narodem, nadał słyszę te głosy odbijające się echem w historii. Ich przesłanie jest tak samo aktualne dzisiaj jak kiedykolwiek - Polacy, Amerykanie, Europejczycy nadal wołają wielkim głosem: "my chcemy Boga" - podkreślił prezydent USA.

 

Według Trumpa razem z Janem Pawłem II Polacy przypomnieli sobie o swojej tożsamości, jak o narodzie poddanym Bogu. - Dzięki tej potężnej deklaracji, tego, kim jesteście, pojęliście, co macie zrobić, jak macie żyć - mówił.

 

- Stanęliście solidarnie przeciwko ciemiężcom, przeciwko barbarzyńskiej esbecji, przeciwko okrutnemu systemowi, który doprowadził do ruiny wasze miasta i dusze, i wygraliście. Polska zatryumfowała, Polska zawsze zatryumfuje - dodał Trump.

 

"Silna Polska to błogosławieństwo dla krajów Europy"

 

W swoim przemówieniu na stołecznym Placu Krasińskich Trump zwrócił uwagę, że po upadku komunizmu Polska stała się jednym z "najbardziej oddanych członków Sojuszu Północnoatlantyckiego", odzyskując tym samym swoje miejsce jako "wiodącego kraju Europy, która jest silna, zjednoczona i wolna".

 

- Silna Polska to błogosławieństwo dla krajów Europy i one dobrze o tym wiedzą; silna Europa to błogosławieństwo dla Zachodu i dla całego świata" - podkreślił amerykański prezydent.

 

Jak mówił, sto lat po włączeniu się sił amerykańskich do pierwszej wojny światowej więź transatlantycka pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą jest tak silna, jak dawniej. - A być może na wiele sposobów nawet silniejsza - dodał.

 

"Nikt nie jest w stanie zniszczyć siły charakteru i odwagi Polaków"

 

Trump przypomniał, że w 1939 r. na Polskę napadły hitlerowskie Niemcy i Związek Sowiecki. - To było straszne - dodał. - Pod podwójną okupacją Polacy musieli wycierpieć rzeczy, których nie da się opisać: masakra w lesie katyńskim, Holokaust, powstanie w getcie i Powstanie Warszawskie, zniszczenie tej pięknej stolicy (...), dynamiczna największa żydowska diaspora w Europie została zredukowana niemal do zera - mówił prezydent USA.

 

- Potem, w 1944 roku naziści i Armia Czerwona szykowali się do straszliwej, krwawej bitwy tutaj właśnie, o Warszawę. I pośród tego piekła na ziemi Polacy unieśli głowy, aby bronić swojej ojczyzny. Jestem głęboko zaszczycony, że dziś są tutaj weterani i bohaterowie Powstania Warszawskiego - dodał Trump, oklaskiwany przez zebranych. - Jakże cudowny duch - skomentował te oklaski.

 

- Chylimy czoła przed waszym poświęceniem i klniemy się, że zawsze będziemy pamiętać o waszej walce o Polskę i o wolność. Dziękuję - powiedział, zwracając się do weteranów.

 

- Przypominam o tym, że ponad 150 tys. Polaków zginęło w trakcie tej desperackiej walki przeciwko uciskowi. Po drugiej stronie rzeki stała Armia Czerwona, stała i czekała. Sowieci patrzyli, jak naziści bezlitośnie niszczą miasto, mordując mężczyzn, kobiety i dzieci. Próbowali zniszczyć na zawsze ten naród, próbując uderzyć w waszą wolę przetrwania - powiedział Trump. Dodał, że "jest w Polakach głęboka siła charakteru i odwaga, której nikt nie jest w stanie zniszczyć".

 

"Zachód uratowano dzięki krwi patriotów"

 

- Możemy mieć największe gospodarki i najbardziej śmiercionośną broń na ziemi, natomiast jeżeli nie będziemy mieli silnej rodziny, silnych wartości, będziemy słabi i nie przetrwamy - powiedział w swym przemówieniu amerykański przywódca. - Jeżeli ktokolwiek zapomni o ich wadze, niech przybędzie do jednego kraju, który nigdy o nich nie zapomniał, niech przybędzie do Polski, tu, do Warszawy, niech pozna historię powstania warszawskiego - podkreślił prezydent USA.

 

Mówił o obronie przez powstańców Alej Jerozolimskich, które były w czasie wojny kluczową arterią w mieście. - Armia niemiecka chciała uczynić z Alej najprostszą drogę dla żołnierzy, natomiast dla Armii Krajowej możliwość przedostania się z północy na południe miasta była kluczowa dla tego, by centrum miasta i samo powstanie nie były przecięte na pół i zniszczone - mówił.

 

- Co noc Polacy stawiali worki z piaskiem pod ogniem karabinów maszynowych, by bronić tego wąskiego przejścia - opowiadał Trump. Jak podkreślił, ten wąski przesmyk pozwolił powstaniu przeżyć.

 

Relacjonując historię jednej z polskich kobiet mówił, że ten śmiertelny sektor ulic był "skąpany we krwi". - To była krew powstańców, łączniczek, kurierów. Snajperzy niemieccy strzelali do każdego, kto przechodził, każdego. Żołnierze palili budynek po budynku i używali Polaków jako ludzkich tarcz dla swych czołgów, próbując zdobyć Aleje Jerozolimskie - powiedział Trump.

 

Jak podkreślił, wola obrońców Alej Jerozolimskich nigdy nie osłabła i do końca dni powstania to kruche przejście nigdy się nie poddało, było utrzymane przez Polaków.

 

- Pamięć o tych, którzy zginęli w powstaniu, rezonuje przez dziesięciolecia - powiedział. - Mało co jest ważniejsze niż pamięć o tych, którzy budowali, bronili i ginęli za przejście przez Aleje Jerozolimskie. To oni przypominają nam o tym, że Zachód uratowano dzięki krwi patriotów, że każde pokolenie musi powstać i odegrać swą rolę w jego obronie - mówił.

 

"Chcemy aby ci ludzie przegrali "

 

- W końcu po obydwu stronach Atlantyku nasi obywatele muszą sobie radzić z jeszcze innym zagrożeniem, takim które zdecydowanie moglibyśmy kontrolować. Zagrożenie to jest niewidoczne dla co po niektórych natomiast dla Polaków oczywiste. Ciągły wzrost biurokracji państwowej, która drenuje dobrobyt i chęć do życia ludzi - mówił Trump.

 

Ocenił, że "zachód stał się wielki nie dzięki temu, że ludzie mieli regulacje, ale dzięki temu, że mogli podążać za swoimi marzeniami i walczyć o to, co uznawali za swoje przeznaczenie". - Amerykanie, Polacy i inne narody Europy cenią wolność i suwerenność indywidualną - stwierdził prezydent USA.

 

- Musimy pracować razem, aby stawić czoła siłom niezależnie od tego czy wewnętrznym czy zewnętrznym, z południa czy z północy, czy ze wschodu, które chcą podkopać nasze wartości i zniszczyć więzi kultury, wiary i tradycji, które czynią nas tymi, którymi jesteśmy - podkreślił Trump. Przekonywał, że jeśli zostawimy te "siły" tak, jak są to "podkopią (one) naszą pewność siebie, osłabią naszego ducha i wolę bronienia siebie i naszego społeczeństwa".

 

- Natomiast tak, jak nasi przeciwnicy i wrogowie z przeszłości nauczyli się tutaj, w Polsce, tak samo my wiemy, że te siły również w końcu musza ponieść porażkę (...) rzeczywiście chcemy aby ci ludzie przegrali - zaznaczył prezydent USA.

 

"Nigdy nie zapomnimy kim jesteśmy"

 

- Przegrają nie dlatego, że nasz sojusz jest silny, nasze kraje odporne, a nasza siła nie ma sobie równych. Wszytko to, musimy powiedzieć jest prawdą, nasi przeciwnicy jednakże muszą przegrać, ponieważ nigdy nie zapomnimy kim jesteśmy - powiedział Trump.

 

- A jeśli nie zapomnimy kim jesteśmy to po prostu nie da się nas pokonać. Amerykanie nigdy nie zapomną, narody Europy nigdy nie zapomną. Jesteśmy najszybszym i najwspanialszym społeczeństwem, nie ma niczego takiego jak nasza wspólnota, świat nigdy nie znał czegoś podobnego jak nasza wspólnota narodów - powiedział Trump.

 

- Piszemy symfonię, tworzymy innowacje, świętujemy naszych pradawnych bohaterów przyjmując ponadczasowe tradycje i zwyczaje, i zawsze chcemy znaleźć, odkryć zupełnie nowe horyzonty. Nagradzamy wybitnych, dążymy do doskonałości i cieszymy się z inspirujących dzieł sztuki, cieszymy się z rządów prawa i chronimy prawa do wolności mowy oraz wyrażania poglądów - powiedział prezydent USA.

 

"Cenimy godność każdego życia ludzkiego, chronimy prawa każdego"

 

Podczas swojego przemówienia na pl. Krasińskich prezydent USA mówił, że to rodzina, a nie rząd i biurokracje, powinny być centrum naszego życia. - Rzucamy wyzwanie wszystkiemu, rozmawiamy o wszystkim, chcemy wiedzieć wszystko, abyśmy lepiej poznali samych siebie - mówił.

 

- Ale przede wszystkim cenimy godność każdego życia ludzkiego, chronimy prawa każdego i doceniamy nadzieje każdego człowieka, który chce żyć w wolności. To są bezcenne więzi, które trzymają nas razem jako narody, jako sojuszników oraz jako cywilizację - podkreślił.

 

W ocenie Trumpa to, co odziedziczyliśmy po swoich przodkach "nigdy nie istniało aż tak mocno wcześniej". - Jeżeli poniesiemy porażkę i nie damy rady tego zachować, to nigdy, przenigdy nie pojawi się to znowu - stwierdził. - Nie wolno więc nam się poddać - dodał.

 

"Polski złamać się nie dało"

 

- Przez 40 lat rządów komunistów Polska i inne zniewolone narody Europy musiały radzić sobie z brutalną kampanią przeciwko wolności, prawom, historii, tożsamości, w istocie przeciwko samej esencji tego, czym jest wasza kultura i wasze człowieczeństwo. A mimo to przez te czasy nigdy nie utraciliście tego ducha - mówił Trump.

 

- Ciemiężcy próbowali was złamać, ale Polski złamać się nie dało - podkreślił prezydent USA. Przypomniał, że 2 czerwca 1979 r. milion Polaków zebrał się na pl. Zwycięstwa na mszy z papieżem Janem Pawłem II. - Tego dnia każdy komunista w Warszawie musiał zrozumieć, że ich system ucisku niedługo padnie w gruzy - zaznaczył Trump

 

 

 

Podczas przygotowań do wizyty w Polsce Trump miał stwierdzić, że chce wygłosić "ważne przemówienie", w miejscu, w którym nie przemawiał jeszcze żaden z amerykańskich prezydentów.

 

Stołeczny ratusz zaproponował Amerykanom dwie lokalizacje: plac Piłsudskiego i plac Krasińskich. Ponoć to Trump osobiście wybrał tę drugą lokalizację. Przemawiać miał za nią ponoć m.in. fakt, że podczas powstania warszawskiego toczyły się tu walki, i stąd po upadku Starówki powstańcy ewakuowali się kanałami do Śródmieścia.

 

 

polsatnews.pl, Fot. PAP/Paweł Supernak