Do wypadku doszło we wtorek około godziny 15:40, na terenie parkingu przy ul. Bernardyńskiej w Dukli. Pielgrzymi, którzy autokarem przybyli do tamtejszego klasztoru, wyszli z pojazdu, by uczestniczyć w nabożeństwie.

 

Zauważył staczający się pojazd

 

Kierowca, który także opuścił pojazd ale pozostał na parkingu, zauważył nagle, że autokar stacza się ze wzniesienia.

 

- W sobie tylko wiadomy sposób próbował go zatrzymać. Nie udało mu się wskoczyć do środka pojazdu. Został wciągnięty pod koła i zginął na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń - powiedział polsatnews.pl aspirant Paweł Buczyński z Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.

 

Taranował znaki i tablice

 

Autokar przejechał w sumie kilkadziesiąt metrów, zniszczył po drodze kilku znaków, tablic informacyjnych oraz drogowskazów. Zatrzymał się dopiero w zaroślach, tuż przy budynkach. Nikt więcej nie został poszkodowany.

 

Policjanci i powołani biegli wyjaśniają okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Na razie nie jest jasne, czy kierowca nie zabezpieczył odpowiednio pojazdu na parkingu, czy miała miejsca awaria hamulców.

 

Autokar należał do prywatnej firmy.

 

polsatnews.pl