Strzały w szpitalu w Nowym Jorku. Sprawca nie żyje

Świat
Strzały w szpitalu w Nowym Jorku. Sprawca nie żyje
PAP/EPA/Kevin Hagen

Sprawcą strzelaniny do jakiej doszło w piątek po południu, czasu lokalnego, w nowojorskim szpitalu Bronx-Lebanon okazał się lekarz, były pracownik tego szpitala - poinformowały władze. Otworzył ogień zabijając 1 osobę i raniąc 6, w tym 3 lekarzy, po czym popełnił samobójstwo.

"NYT" pisze, że według wstępnych szacunków 5-6 osób odniosło obrażenia. Zaznacza, że ich stan, w tym postrzelonych lekarzy, jest nieznany. Policja nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych.


Według przekazów telewizyjnych na miejsce skierowano liczne radiowozy i straż pożarną.

 

 

Sprawca byłym pracownikiem szpitala

 

Napastnik został zidentyfikowany jako dr Henry Bello, specjalista w dziedzinie medycyny rodzinnej.

 

Motywy działania napastnika pozostają niejasne. Nie wiadomo również dlaczego nie pracuje on już w tym szpitalu.

 

Według jednego ze świadków, Gary'ego Trimble'a, którego narzeczona pracuje w tym szpitalu, stan bezpieczeństwa w placówce pozostawiał wiele do życzenia. "Mogłem wejść przez tylne drzwi za jakimś pracownikiem i poruszać się swobodnie. Sądzę, że każdy szpital powinien mieć policjanta przy każdym wejściu" - powiedział Trimble.


NBC informowała także, że pracownicy szpitala przekazali, że placówka została zamknięta - nikt nie mógł jej opuścić ani wejść do środka.


PAP, polsatnews.pl

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze