Nie miała prawa jazdy, wiozła dzieci. Wjechała pod pociąg

Polska
Nie miała prawa jazdy, wiozła dzieci. Wjechała pod pociąg
Zdjęcie ilustracyjne, fot. wikimedia.org/Rafał T.

Do tragedii mogło dojść w czwartek po godzinie 17 na przejeździe kolejowym w Jankowie (woj. kujawsko-pomorskie). 21-latka, która nie miała prawa jazdy i wiozła samochodem dzieci, wjechała pod pociąg. Maszynista zauważył auto i rozpoczął hamowanie, dzięki czemu do uderzenia w pojazd doszło w chwili, gdy kobieta zjeżdżała już z torów.

- 21-latka kierująca osobową hondą zatrzymała się, aby sprawdzić czy na niestrzeżony przejazd nie wjeżdża pociąg. Na szczęście maszynista widział auto i rozpoczął hamowanie, dzięki czemu do uderzenia w pojazd doszło już, gdy kobieta zjeżdżała z torów - poinformowała sierż. szt. Małgorzata Małkińska z policji w Lipnie.

 

- Jak się okazało mieszkanka gminy Lipno nie miała uprawnień do kierowania, a w aucie wiozła dwoje małoletnich dzieci - powiedziała sierż. szt. Małkińska.

 

Odwiozła dzieci, auto zostawiła w lesie


Kobieta była tak przestraszona, że odjechała z miejsca kolizji, odwiozła dzieci do domu, a potem zostawiła auto w lesie i wróciła pieszo na przejazd kolejowy. Była trzeźwa.

 

W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.


21-latka przed sądem odpowie za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień i spowodowanie kolizji z pojazdem szynowym.


polsatnews.pl

grz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze