"#szyszkodnik szykuje się do ataku". "Ogólnopolska grupa interwencyjna" strażników jedzie do Puszczy Białowieskiej

Polska
"#szyszkodnik szykuje się do ataku". "Ogólnopolska grupa interwencyjna" strażników jedzie do Puszczy Białowieskiej
Pixabay/Robert_z_Ziemi

Dodatkowi strażnicy mają wesprzeć swoich kolegów z Podlasia "w zakresie zabezpieczenia ciągłości prac gospodarczych”, czyli przy wycince drzew. Każda z 16 (bo bez białostockiej) Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych ma oddelegować do pracy w ramach "ogólnopolskiej grupy interwencyjnej w Puszczy Białowieskiej" po trzech strażników. To decyzja Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych.

Sprawa jest ponoć priorytetowa, a koszt delegacji mają pokryć poszczególne dyrekcje.

 

Do wewnętrznego pisma Konrada Tomaszewskiego, Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych, dotarł poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski. Z treści listu wynika, że każda z Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych (oprócz białostockiej) ma wyznaczyć po trzech strażników leśnych tygodniowo do pracy w Puszczy Białowieskiej.

Zdaniem rzeczniczki Lasów Państwowych pomoc jest potrzebna, bo strażnicy leśni z trzech puszczańskich nadleśnictw są przemęczeni ciągłym pilnowaniem lasu przed akcjami ekologów.

 

- Trzeba było pilnować sprzętu, informować o zakazie wstępu w niektórych miejscach. Przez ostatnie tygodnie strażnicy leśni wyrobili sobie bardzo dużo nadgodzin. Teraz muszą je odebrać, bo w przypadku ewentualnej kontroli inspekcji pracy zostaną nałożone kary – poinformowała polsatnews.pl Anna Malinowska.

 

Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych mają czas do czwartku, 29 czerwca, żeby wyznaczyć po trzy osoby, które zmienią strażników leśnych z puszczańskich nadleśnictw. Z pisma wysłanego przez Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych do podwładnych wynika, że posiłki będą pracować w puszczy od 3 lipca do 2 września przez sześć dni w tygodniu na dwie zmiany.

 

Protesty ekologów

 

Ekolodzy organizują akcje protestacyjne w Puszczy Białowieskiej od maja. Już pięciokrotnie blokowali ciężki sprzęt do wycinki drzew.

 

Aktywiści przypinali się do drzew, które miały być ścięte oraz do tzw. Harvesterów, czyli specjalistycznych maszyn wycinających drzewa. W wyniku akcji udało się wstrzymać pracę przez kilka dni i wycinkę około kilku tysięcy drzew. Jeden z protestów został rozpędzony przez policję z użyciem siły wobec kilkunastu uczestników.

 

W tym tygodniu ekolodzy zaczęli dostawać wezwania na przesłuchania. Policja zarzuca im zakłócanie porządku. Wobec 17 osób skierowano wnioski do sądu o ukaranie grzywną. Policja nie wyklucza, że do sądu trafią też sprawy blisko 40 kolejnych aktywistów.

 

polsatnews.pl

prs/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze