Na dachu siedziby Ministerstwa Środowiska jest budka lęgowa dla pustułek, która została w tym roku zasiedlona przez parę ptaków tego gatunku.

 

"Bardzo cieszy fakt, że właśnie na budynku ministerstwa, które zajmuje się ochroną przyrody, zamieszkali skrzydlaci goście" - napisał Paweł Mucha, rzecznik MŚ, w oświadczeniu zamieszonym na stronach resortu.

 

Niepokojenie pustułki grozi aresztem

 

Ministerstwo przypomniało też, że "pustułka (Falco tinnunculus) jest gatunkiem podlegającym ochronie na mocy rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. Zgodnie z tym rozporządzeniem w stosunku do dziko występujących zwierząt gatunków chronionych obowiązuje zakaz umyślnego płoszenia lub niepokojenia w miejscach noclegu, w okresie lęgowym w miejscach rozrodu lub wychowu młodych".


Resort podkreślił, że osoby, które wchodzą na dach ministerstwa bez zezwolenia, "będą traktowane jako osoby łamiące zakaz płoszenia zwierząt podlegających ochronie gatunkowej. Naruszenie bez zezwolenia zakazów obowiązujących w stosunku do zwierząt objętych ochroną gatunkową podlega karze aresztu albo grzywny".

 

Oświadczenie resortu odbierane jest przez ekologów jako zabezpieczenie się przed ich ewentualnymi protestami, podobnymi do tych sprzed roku. W kwietniu 2016 r. grupa aktywistów okupowała dach budynku ministerstwa środowiska. Ekolodzy domagali się wówczas objęcia parkiem narodowym całej Puszczy Białowieskiej.

 

Greenpeace: oświadczenie w sprawie jednej pustułki - niepoważne


Krzysztof Cibor z Greenpeace Polska w rozmowie z polsatnews.pl przypomniał, że ówczesny protest prowadzono, by sprawę Puszczy Białowieskiej rozwiązać w Polsce, bez angażowania organizacji międzynarodowych, co się nie udało.


- Wystarczyłoby, gdyby ministerstwo zajmowało się tym, czym powinno - powiedział Cibor, dodając, że oświadczenie resortu środowiska o ochronie jednej pustułki jest "niepoważne". - Wycinka drzew w Puszczy Białowieskiej prowadzona w okresie lęgowym ministerstwu środowiska jakoś nie przeszkadza - zauważył Cibor.

 

Ekolodzy liczyli, że masowe wycinki drzew powstrzyma okres lęgowy ptaków. Miejsca ich gniazdowania nie mogą być niszczone między 1 marca a 15 października. Jednak nowelizacja ustawy o ochronie przyrody wyłączyła Lasy Państwowe z przestrzegania tych zakazów.

 

Rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska stwierdziła, że "okres lęgowy w lasach nie obowiązywał". Ekolodzy uważają jednak, że wycinka drzew odbywała się wbrew prawu. - Ale prawo sobie, a leśnicy sobie - mówił nam w marcu Radosław Michalski, prezes Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze.

 

polsatnews.pl