Duda podkreślił, że jest "osobiście" dla niego bardzo smutne, że dochodzi do prób zablokowania Marszów Pamięci na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie i odwiedzin grobu Marii i Lecha Kaczyńskich na Wawelu.

 

- Jako głowa państwa odrzucam takie zachowanie. Nie pojmuję, jak można zakłócać nabożeństwo, nawiedzenie grobu bliskich, jak można szydzić i kpić z bólu innych, z potrzeby upamiętnienia zmarłych - zaznaczył prezydent.

 

W jego ocenie jest to "wielka prowokacja nakierowana na jakiś cel polityczny". - Być może wywołanie zamieszek, podczas których dojdzie do ostrych starć. Tego nie wiem, ale obserwując dynamikę tych działań, nie mogę tego wykluczyć - mówił prezydent.

 

"To są ludzie, którzy żerują na kompleksach i lękach"


Prezydent pytany, czy na bazie tych wydarzeń możliwa jest "kolejna próba doprowadzenia w Polsce do przewrotu", odparł, że "być może tak właśnie jest". - Proszę zwrócić uwagę na ten nieustanny histeryczny ton, w jakim opozycja i wspierające ją media opisują działania demokratycznie wybranych przez Polaków władz - podkreślił.

 

Zdaniem prezydenta "opozycja wykorzystuje każdą możliwość, by pokazać Polskę w negatywnym świetle - jako kraj izolowany, niespokojny, nieakceptowany".

 

- To są ludzie, którzy żerują na kompleksach i lękach tkwiących - niestety ciągle - w naszym społeczeństwie. Mówienie o Polsce A czy B ma w umysłach tworzyć obraz naszej słabości czy wręcz zacofania. Ten schemat przenoszą na relacje europejskie. I wmawiają naszym współobywatelom, iż jest Unia lepsza i gorsza, a PiS i prezydent mają wpychać Polskę w tę drugą, nienowoczesną, zaściankową jej część - mówił Duda.

 

"Nie mają nic wspólnego z rzeczywistością"


- Czarne opowieści w liberalno-lewicowych mediach nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Kraj się rozwija, ludzie zaczynają korzystać ze wzmocnienia i racjonalnego zarządzania państwem. Rośnie gospodarka, spada bezrobocie. Polskie matki mają możliwość pozostania w domu z dziećmi i nie muszą pracować w markecie za tysiąc złotych - zauważył prezydent

 

Na uwagę, że "w żargonie postkomunistycznych mediów to zjawisko określane jest mianem rezygnowania z kariery" Duda odparł, że "ciekaw jest, jak ci, którzy piszą takie rzeczy, byliby zainteresowani taką karierą przy kasie".

 

PAP