- Trzeba oddać szacunek naszym poprzednikom, że zdecydowali się powołać PGZ, sam zamysł był słuszny, niestety później różnie bywa - powiedział wiceminister obrony Bartosz Kownacki. Dodał, że "niemalże każda" z kilkudziesięciu spółek tworzących Grupę "wykazuje mniejsze lub większe nieprawidłowości".

 

Wojnicz podkreślił, że konsolidacja jest procesem długotrwałym, a osiągnięcie zakładanej struktury organizacyjnej wymaga kilku lat. Jak powiedział, w pierwszej kolejności skupiono się na konsolidacji kapitałowej, a spółki tworzące Grupę wciąż prowadzą niezależną działalność, co jest "niekorzystne z perspektywy kosztowej".

 

Jak mówił, utrudnia to przepływ informacji i wiedzy oraz wykorzystanie efektu skali. - Kiedy doprowadzimy do konsolidacji funkcjonalnej, kiedy wiele procesów będzie wykonywanych odgórnie, problemy będą minimalizowane - dodał.

 

"Tworzymy już na świecie pozycję PGZ jako marki"


Według prezesa PGZ, gdy ustanie wewnętrzna konkurencja między poszczególnymi spółkami, przychody wzrosną o 5 procent rocznie. - Wkrótce PGZ i spółki podpiszą kodeks grupy kapitałowej, który nałoży konieczność podejmowania działań w interesie grupy kapitałowej, a nie w interesie własnym - zapowiedział. Dodał, że chodzi o to, by spółki składały zamówienia na produkty i usługi nie na zewnątrz, lecz u siebie nawzajem.

 

Przyznał, że PGZ nie ma jeszcze ani jednego przedstawicielstwa za granicą, ale, jak powiedział, "tworzymy już na świecie pozycję PGZ jako marki", ponieważ dotychczas wielu klientów zna takie marki jak ZM Tarnów czy Mesko, nie kojarzą ich jednak z PGZ.

 

Wojnicz podkreślił, że eksport rośnie, w ubiegłym roku był wyższy niż w 2015, a wartość tegorocznych zamówień już przekroczyła wartość eksportu z roku 2016.

 

Kownacki podkreślił, że MON 98-99 proc. sprzętu dla Wojsk Obrony Terytorialnej zamierza kupić w polskich zakładach. Zapewnił, że przewidywane na ten cel wydatki - 3,5-4 mld zł w ciągu kilku lat - nie odbiją się na zakupach dla wojsk operacyjnych.

 

W skład PGZ wchodzi ponad 60 spółek zatrudniających 17,5 tys. pracowników.

 

PAP