Szymański odniósł się w ten sposób do słów byłego premiera Donalda Tuska, który dzień po przesłuchaniu swojego syna Michała Tuska przed komisją śledczą ds. afery Amber Gold powiedział, że jest z niego bardzo dumny.

 

Szef Rady Europejskiej dodał również, że jest mu bardzo smutno, że jego syn jest ofiarą nienawiści, jaką żywią do niego dzisiaj rządzący Polską.

 

Gdyby mówił o Francji byłby kryzys

 

Zdaniem wiceszefa MSZ, "każdy ojciec ma prawo do emocjonalnych reakcji na takie sytuacje". - Ta sytuacja jest wyjątkowo niejasna, również wyjątkowo trudna - dodał. Jak podkreślił "byłoby dobrze, gdyby to się nie przelewało na politykę".

 

- Jestem zaniepokojony skłonnością Tuska do wypowiadania się w sprawach krajowych. Jako przewodniczący Rady Europejskiej, nie powinien wypowiadać się w sprawach wewnętrznych żadnego kraju członkowskiego - powiedział wiceminister spraw zagranicznych.

 

- Gdyby (Tusk) wypowiedział się w sprawach wewnętrznych francuskich czy greckich, byłby poważny kryzys polityczny - stwierdził Szymański.

 

"Powinien być bardziej powściągliwy"

 

W ocenie Szymańskiego, komentowanie przez Tuska wewnętrznych spraw Polski, nie powinno się powtarzać w przyszłości. Jak dodał, były premier powinien być "bardziej powściągliwy".

 

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

 

O sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się głośno w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe - zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze.

 

PAP