Do zdarzenia doszło 21 czerwca na jednej z autostrad w pobliżu Los Angeles. Na filmie opublikowanym w internecie widać, jak po uderzeniu w bariery ochronne auto okręca się i jedzie w poprzek autostrady. Uderza w bok pikapa, który w efekcie koziołkuje, ląduje na dachu i ślizga się przez kilkanaście metrów po autostradzie.

 

 

Świadkowie wypadku twierdzą, że do wypadku doszło przy prędkości ponad 100 kilometrów na godzinę.

 

Według kierowcy, który nagrał dramatyczny moment, między kierowcą sedana a motocyklistą "iskrzyło" już wcześniej. Prawdopodobnie kierowca samochodu osobowego nieumyślnie zajechał poruszającemu się jednośladem drogę, co wywołało agresję.

 

Patrząc na nagranie trudno uwierzyć, że nikt nie zginął. Niegroźnie ranny został jedynie kierowca pikapa.

 

Motocyklista, który swoim zachowaniem spowodował lawinę późniejszych wydarzeń, jak gdyby nigdy nic pojechał dalej. Jest poszukiwany przez policję.

 

polsatnews.pl, dailymail.co.uk