Niekorzystne wyniki badania opinii to dla Temera dodatkowy cios w czasie, gdy jego rząd od tygodni musi bronić się przed zarzutami o korupcję.

 

Temer miał przez lata przyjmować od największego na świecie koncernu mięsnego JBS łapówki na rzecz swojego ugrupowania, Partii Demokratycznego Ruchu Brazylijskiego (PMDB).

 

Właściciel i dyrektorzy JBS, którzy zgodzili się współpracować z wymiarem sprawiedliwości, zeznali, że w ostatnich latach zapłacili 600 milionów reali (187,5 miliona dolarów) ponad 1,8 tys. polityków w zamian za poufne informacje i inne przysługi, w tym Temerowi i poprzednim prezydentom - Luizowi Inacio Luli da Silvie i Dilmie Rousseff. Zeznania członków dyrekcji JBS sprawiły, że brazylijski Sąd Najwyższy wszczął przeciwko Temerowi i jego poprzednikom dochodzenia w sprawie korupcji.

 

76-letni Temer, który w ub.r. po impeachmencie Rousseff objął najwyższy urząd w państwie, już wtedy nie cieszył się popularnością wśród obywateli - w lipcu ub. roku jego rząd popierało zaledwie 14 proc. Brazylijczyków. Polityk odmawia jednak zrezygnowania ze stanowiska.

 

PAP