"Żeby pan marszałek bał się damskiej torebki, to jest skandal". Wymiana zdań w Sejmie ws. niewpuszczenia rodziców na debatę

Polska

- Segreguje się ludzi na tych, którzy mogą wejść i którzy nie mogą wejść. Odbiera się kobietom torebki. Nie wiem, być może torebka damska jest elementem obronnym, ale żeby pan marszałek i polski parlament bali się damskiej torebki, to jest naprawdę skandal - powiedziała posłanka PO Urszula Augustyn nawiązując do niewpuszczenia rodziców na debatę nad referendum ws. reformy edukacji.

- Ja się nie boję torebki i myślę, że większość z państwa damskich torebek się nie boi - odpowiedział marszałek Sejmu Marek Kuchciński.


Augustyn zapytała także, "co się takiego zmieniło w regulaminie Sejmu, że nagle parlament polski, świątynia demokracji i debaty, stała się twierdzą, do której nie wolno wpuścić rodziców, nauczycieli i tych wszystkich, którzy chcą się przysłuchać debacie".


"Wy to naprawdę lubicie"


- Bo jest naprawdę skandalem, że wprowadza się punkt na kwadrans przed rozpoczęciem obrad, czyli rano rodzice w całej Polsce rodzice dowiadują się, że wieczorem, pod osłoną nocy, bo wy to naprawdę lubicie, że ten punkt będzie debatowany - zwróciła uwagę.


- W związku z tym rodzice z Gdańska, Krakowa wsiadają w samochody i pociągi, przyjeżdżają do Warszawy i nagle okazuje się, że czekają ich zasieki, nie mogą się dostać na salę, czekają w długich kolejkach, w deszczu, mają robione różnego rodzaju trudności, mimo że zgodnie z warunkami, które państwo nam stworzyli, została zgłoszona lista do przyjęcia tych osób - dodała.


Marszałek odpowiedział, ze "ten wniosek o wprowadzenie do porządku dziennego był omawiany dwa tygodnie temu na wcześniejszym posiedzeniu Konwentu Seniorów i Prezydium Sejmu, gdzie zapowiedziałem, że na najbliższym, czyli obecnym posiedzeniu Sejmu rozważam wprowadzenie tego punktu do porządku obrad i tak się stało".


- Wiec pretensja pani poseł jest w tym względzie jest nieuzasadniona - podkreślił.


Rodzice niewpuszczeni na sejmową galerię


W nocy z wtorku na środę w Sejmie odbyła się debata nad obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum w sprawie reformy edukacji, pod którym podpisało się ponad 910 tys. osób. Wszystkie kluby opozycyjne opowiedziały się za przeprowadzeniem ogólnokrajowego głosowania. PiS opowiedziało się za skierowaniem wniosku do komisji.


Większość miejsc na sejmowej galerii, z której można obserwować obrady, podczas debaty była zajęta.


- Nasze dzieci i inni rodzice ponad dwie godziny stali w biurze przepustek i czekali na możliwość wejścia na galerię sejmową, ponieważ marszałek Kuchciński wstrzymał z niewiadomych przyczyn wejścia rodziców na galerię - mówiła w środę na konferencji w Sejmie przewodnicząca stowarzyszenia "Rodzice przeciwko reformie edukacji" Dorota Łoboda.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP

 

prz/kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze