Strażacy z Hrubieszowa wypompowali wodę ze stawu oraz pobliskiej studni i pomogli w wydobyciu zwłok kobiety. Już pierwsze oględziny wskazywały, że doszło do zbrodni. Decyzją prokuratora ciało zabezpieczono w celu przeprowadzenia sekcji.

 

Uderzona w kark, wrzucona do stawu z 15-kilogramowym kamieniem

 

- Kobieta została uderzona w kark bliżej nieustalonym narzędziem. Straciła przytomność. Następnie mężczyźni owinęli ją przewożoną w samochodzie narzutą, którą obwiązali sznurkiem. Do sznurka przyczepili około 15-kilogramowy kamień - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" rzecznik prokuratury Bartosz Wójcik.


Policjanci, po ustaleniu kręgu osób mogących mieć związek ze śmiercią kobiety, zainteresowali się zwłaszcza dwoma obywatelami Ukrainy. Ponieważ spodziewano się, że będą oni usiłowali przekroczyć granicę Polski skontaktowali się ze Strażą Graniczną.

 

Zatrzymano również Polaka, który wiedział o zabójstwie


Jeszcze tego samego dnia pogranicznicy zatrzymali obu Ukraińców na przejściu granicznym w Dołhobyczowie.


Później zatrzymano kolejną osobę, 29-letniego mieszkańca gminy Hrubieszów, który również usłyszał zarzuty. Posiadał bowiem wiedzę o przestępstwie, ale nie zawiadomił o nim.


Wobec dwóch obywateli Ukrainy, którzy usłyszeli zarzut zabójstwa, sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące, natomiast wobec 29-latka zastosowano dozór policji.

 

Inne zabójstwo tego samego dnia i w tej samej miejscowości

 

Tego samego dnia i w tej samej miejscowości doszło również do innego zabójstwa. Ukraińcy mieli pojawić się w domu, w którym doszło do kłótni pomiędzy dwoma braćmi z Polski. W trakcie libacji jeden z braci miał śmiertelnie pchnąć nożem drugiego. Został zatrzymany. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.


polsatnews.pl, Dziennik Wschodni