"Stał się narzędziem". Poseł Nowoczesnej o Michale Tusku

Polska

- Rzeczywiście, cytat z lipą jest wyrazisty i budzi mój niepokój w tym zakresie, że wiedza pana premiera Donalda Tuska o tym, czym jest Amber Gold mogła sięgać m.in. 24 maja 2012 roku. Od tej daty minęło wiele tygodni, nim definitywnie zaprzestano działalności tej przestępczej piramidy i funkcjonowania linii lotniczych – powiedział w Polsat News Witold Zembaczyński z Nowoczesnej.

- Wracając do samych zeznań Michała Tuska – według mnie były dosyć rzeczowe i dla mnie wiarygodne – dodał Zembaczyński, który jest członkiem sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold.

 

Andżelika Możdżanowska z PSL, która także jest w składzie komisji, powiedziała, że nie udało się komisji dociec, komu zależało na nawiązaniu współpracy Michała Tuska z OLT Express.

 

- Każda piramida finansowa próbuje uwiarygodnić swoje działania. (…) Wczoraj padły określenia, że reklamy również powinny być kontrolowane przez UOKiK. Przesłuchiwaliśmy także Urząd Lotnictwa Cywilnego. Na każdym etapie można było to przerwać – mówiła.

 

W środę Michał Tusk, syn byłego premiera Donalda Tuska, zeznawał przed komisją śledczą ds. Amber Gold.

 

Pełnomocnik, mec. Roman Giertych, wnioskował także o wezwanie w charakterze świadka Pawła Lisickiego i Michała Karnowskiego na okoliczność "reklamowania przez nich w gazecie »Uważam Rze« w grudniu 2011 r. Amber Gold i wzywania ludności do wpłaty na konto Amber Gold złotowe, oprocentowane 12 proc, pieniędzy już po tym okresie, kiedy KNF wydała ostrzeżenie, że Amber Gold to lipa".

 

Michał Tusk przed komisją zeznał w środę, że razem z ojcem wiedzieli, "że to jest, mówiąc kolokwialnie, lipa, że są pewne podejrzenia wokół Marcina P., że KNF wydała swoje ostrzeżenie wcześniej dotyczące produktów finansowych Amber Gold".

 

Zembaczyński: co to za państwo?

 

Według Zembaczyńskiego fakt współpracy Michała Tuska z OLT Express nosił znamiona "bezwiednego posłużenia się jego osobą" przez osoby z otoczenia Marcina P.

 

- Nie udało się wskazać komisji, że Michał Tusk próbował działać na szkodę portu lotniczego. Takie fakty próbowały być udowadniane przez niektórych członków komisji przed przesłuchaniem, to się nie potwierdziło. Nie potwierdziło się, że wynosił informacje z Portu Lotniczego, przekazując je do Amber Gold i to jest bardzo istotne, dlatego, że zmienia obraz roli Michała Tuska w sprawie- mówił. - Co to za państwo, w którym syn premiera nie ma odpowiedniej opieki kontrwywiadowczej, może pracować dla grupy przestępczej i nikt o tym nie wie? Dlatego stał się narzędziem - komentował członek komisji śledczej.

 

- Samo nazwisko "Tusk" nie może być przedmiotem inwigilacji służb czy ochrony – stwierdziła Andżelika Możdzanowska.

 

- To nie inwigilacja, to ochrona. To mógł być rosyjski wywiad, ktokolwiek, kto mógł Michała Tuska wciągnąć w to – powiedział Zembaczyński.

 

polsatnews.pl

mta/kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze