Kongres Prawa i Sprawiedliwości odbędzie się 1 lipca w Przysusze i ma być poświęcony m.in. aktualizacji programu partii. Pierwsza część kongresu PiS odbyła się na początku lipca ubiegłego roku w Warszawie. Wówczas Jarosław Kaczyński został ponownie wybrany na prezesa ugrupowania.

 

Gowin pytany, czy będzie gościem kongresu PiS, odparł, że będzie to tylko na początku kongres PiS. - Potem, mniej więcej po godzinie, przekształci się on w kongres całej Zjednoczonej Prawicy - dodał. - Będzie czterech mówców, czyli trzech liderów partyjnych: Jarosław Kaczyński (PiS), Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska) i ja (Polska Razem) oraz przedstawiający nowe propozycje gospodarcze wicepremier Mateusz Morawiecki - poinformował minister nauki.

 

Zapytany, czy koalicyjny rząd może dokonać korekty kursu i obniżyć atmosferę napięcia, wytwarzaną po różnych stronach sceny politycznej, Gowin wyraził nadzieję, "że kongres, który odbędzie się 1 lipca, to będzie początek procesu schodzenia ku centrum, początek polityki umiaru". Jak podkreślił, "unikanie radykalizmu jest ważne i z punktu widzenia państwa i z punktu widzenia wyborczego".

 

Na pytanie, czy będzie wspólna lista PiS i Polski Razem w wyborach samorządowych Gowin powiedział: "Tego nie wiemy, prowadzimy negocjacje. Moja propozycja jest taka, byśmy poszli razem w wyborach do sejmików wojewódzkich, bo to są takie najbardziej partyjne spośród wyborów samorządowych".

 

Wybory samorządowe razem z Kukizem, Korwin-Mikkem i narodowcami

 

Jak dodał, na innych szczeblach samorządu decyzja powinna należeć do lokalnych struktur partii. - Jest już decyzja Polski Razem w Gdańsku - tam nie pójdziemy z PiS, tylko z Kukiz'15, z Korwin-Mikke, narodowcami, różnymi samorządowymi inicjatywami wolnościowymi - zapowiedział wicepremier. Jak tłumaczył, z narodowcami, "bo narodowcy mają bardzo liberalne poglądy gospodarcze". - Chcemy przetestować taki wariant, żeby sprawdzić, jak wyborcy przyjmują wspólną ofertę wolnościowej prawicy - podkreślił minister.

 

- My się różnimy z PiS-em głównie w sprawach gospodarczych. Jesteśmy ugrupowaniem zdecydowanie wolnorynkowym, a PiS kładzie nacisk bardziej na elementy społeczne, ale taka konserwatywno-obyczajowa, wolnorynkowa prawica wcześniej czy później będzie miała w Polsce reprezentację - przekonywał Gowin.

 

"Dość ideologii otwierania granic Europy przed wszystkimi"

 

Mówiąc o kwestii przyjęcia uchodźców, podkreślił, że według niego nie chodzi o uchodźców, ale o imigrantów ekonomicznych. Jak mówił to "obłąkana ideologia politycznej poprawności doprowadziła do samobójczego otwarcia bram, wszelkich możliwych wrót przed w przytłaczającej większości przedstawicielami krajów, które nie są ogarnięte wojną".

 

- Myślę, że potrzebny jest w Europie taki mocny głos sprzeciwu wobec ideologii politycznej poprawności i tak też trochę pojmuję misję naszego rządu - żebyśmy głośno powiedzieli, że Europa ma swoje korzenie, swoje wartości - zaznaczył.

 

- Ma też pewna odporność na przyjmowanie ludzi, którzy nie chcą się kierować naszymi wartościami, chcą żyć na koszt Europejczyków. W związku z tym w imię obrony naszej przeszłości, tradycji i obrony bezpieczeństwa, w imieniu następnych pokoleń Francuzów, Niemców, Brytyjczyków - dość ideologii otwierania granic Europy przed wszystkimi - oświadczył Gowin.

 

PAP, Polsat News