Czwarty w Polsce przeszczep krzyżowy nerek. Po raz pierwszy nie transportowano narządów

Technologie
Czwarty w Polsce przeszczep krzyżowy nerek. Po raz pierwszy nie transportowano narządów
PAP/Aleksander Koźmiński

- Do tej pory (...) po pobraniu nerki była ona schładzana, wkładana do lodu i transportowana jak najszybciej do drugiego ośrodka. Tym razem namówiliśmy pacjentów i podzieliliśmy pary tak, by dawca i biorca byli operowani w jednym szpitalu - powiedziała w czwartek dr Dorota Kamińska z Kliniki Nefrologii i Medycyny Transplantacyjnej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK) we Wrocławiu.

Przeprowadzona 12 czerwca transplantacja była czwartym w Polsce krzyżowym przeszczepem nerek od osób niespokrewnionych. W USK we Wrocławiu narząd przeszczepiono dwóm mężczyznom, podczas gdy w tym samym czasie operowano partnerki obu mężczyzn w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. A. Jurasza w Bydgoszczy.

 

Piąty przeszczep u osób niespokrewnionych

 

- Przy takim przeszczepie wymagana jest zgodność grupy krwi i tzw. zgodność immunologiczna. Gdy ona nie występuje pomiędzy małżonkami lub osobami spokrewnionymi poszukiwane są pary do transplantacji krzyżowej pomiędzy osobami niespokrewnionymi - powiedziała dr Kamińska.

 

Wyjaśniła, że na taką operację potrzebna jest zgoda sądu i w tym przypadku skojarzenie par oraz procedury prawne nie trwały długo, bo zaledwie trzy miesiące.

 

Dodała, że wykonane zabiegi były czwartym krzyżowym przeszczepem nerek w Polsce, ale piątą taką operacją od osób niespokrewnionych, ponieważ w Warszawie wykonano też jedyny w kraju przeszczep tzw. łańcuchowy pomiędzy trzema parami.

 

Jak podano, w ciągu ostatnich trzech lat w USK we Wrocławiu wykonano najwięcej w Polsce pobrań nerek od żywych dawców metodą laparoskopową. Było takich przypadków 24, w tym 9 już w 2017 r., co stanowi 30 proc. wszystkich przeszczepów rodzinnych w kraju.

 

- Metoda laparoskopowa jest nieinwazyjna i najbezpieczniejsza, najlepsza dla dawcy. Ma to ogromne znaczenie dla samopoczucia pacjenta, dlatego stawiamy na tę metodę - powiedział prof. Romuald Zdrojowy, kierownik Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej USK.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze