Rzecznik nie był w stanie potwierdzić doniesień belgijskich mediów, że napastnik miał na sobie ładunki wybuchowe.

 

Według dziennika "La Libre Belgique", na dworcu doszło do próby zamachu terrorystycznego, a mężczyzna krzyczał "Allah Akbar - Bóg jest wielki", zanim żołnierze oddali strzały w jego stronę.

 

Po eksplozji na dworcu i podziemnych peronach wybuchła wśród podróżnych panika - podała agencja prasowa Belga.

 

Wojsko na ulicach miasta

 

Wstrzymano ruch pociągów, który w centrum Brukseli odbywa się w tunelu. Budynek dworca został zamknięty i ewakuowany. Wytyczono kordon bezpieczeństwa. Na stacji metra pod dworcem nie zatrzymują się pociągi.

 

Przejściowo ewakuowano także pobliski rynek Grand Place, który jest tłumnie odwiedzany przez turystów.

 

Na zdjęciach i filmach udostępnianych w mediach społecznościowych widać opancerzone pojazdy wojska i wiele radiowozów policji.

 

- Belgijskie media nie wykluczają, iż napastnik miał wspólników i wkrótce może dojść do kolejnych zamachów - powiedziała brukselska korespondentka Polsat News Dorota Bawołek.

 

 

 

Jeden z użytkowników Twittera podał, że ewakuowany jest Hotel Hilton w Brukseli.

 

Użytkownicy Twittera informują o dużych siłach wojska i policji w centrum miasta.

 

 

Dziennik De Morgen opublikował na Facebooku zdjęcie patroli wojska i policji w rejonie dworca.

 

 

polsatnews.pl