"Mają psi obowiązek". Kukiz za rozpisaniem referendum edukacyjnego

Polska

- Jeżeli został zebrany blisko milion podpisów, to władze mają psi obowiązek je rozpisać - powiedział w "Gościu Wydarzeń" Paweł Kukiz pytany o to, czy powinno zostać przeprowadzone referendum edukacyjne. Przewodniczący klubu Kukiz'15 zastrzegł jednak, że PiS ws. referendum "zrobi to, co zechce, dlatego, że ma kliku posłów więcej".

- Ustrój polityczny Polski, ta durna ordynacja, fatalny, bolszewicki ustrój powoduje, że partia, która ma kilku posłów więcej od pozostałych, może robić, co jej się żywnie podoba - dodał Kukiz.

 

Debata nad wnioskiem ws. referendum edukacyjnego odbędzie się w Sejmie jeszcze we wtorek. Z inicjatywą jego przeprowadzenia wystąpił Związek Nauczycielstwa Polskiego, który pod wnioskiem o jego organizację zebrał 910,5 tys. podpisów.

 

"Zatrudnia się wiernych towarzyszy partyjnych"

 

Prowadząca program Beata Lubecka, poprosiła Kukiza o komentarz do kolejnego stanowiska Małgorzaty Sadurskiej, która po powołaniu do zarządu PZU SA, znalazła się również w zarządzie PZU Życie SA.

 

- Powiem to samo, co mówiłem przy przeskakiwaniu ze spółki do spółki byłego ministra Aleksandra Grada. To przykład na partiokrację, na to iż zatrudnia się wiernych towarzyszy partyjnych kluczem BMW (Bierny, mierny, ale wierny - red), a nie kluczem fachowości, przyzwoitości - stwierdził.

 

- Miała być dobra zmiana - wtrąciła Lubecka. 

- Dobra zmiana będzie wtedy, gdy naród uzyska takie instrumenty prawne, że będzie mógł przeciwstawić się np. nepotyzmowi władzy i chociażby w drodze referendum zażądać rozpisania nowych wyborów - skomentował gość programu.

 

Opinia TK

 

Jego zdaniem wtorkowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dot. KRS to "nie wyrok, a opinia".

 

- Trybunał nie stwierdził nieważności wyborów sędziów KRS, tylko stwierdził pewne mankamenty w legislacji, które pozwalają na to, by sędziowie sądów apelacyjnych mieli nadreprezentację w KRS, mimo że proporcje sędziów okręgowych w stosunku do apelacyjnych są zupełnie odwrotne - mówił Kukiz.

 

We wtorek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy o obecnych zasadach wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa są niekonstytucyjne. Za takie też uznał indywidualne kadencje członków Rady wybranych spośród sędziów.

 

Jak wykazywał Kukiz, zamieszanie wokół KRS to "polityczna gra", natomiast według Kukiz'15 sam "sposób wybierania sędziów KRS jest wadliwy, ponieważ polega na tym, że jedna partia będzie miała możliwość wskazywania tych sędziów".

 

- Jeżeli miałby już Sejm wskazywać sędziów KRS, to przynajmniej większością kwalifikowaną 2/3 głosów. Z tym jesteśmy w stanie, w ostateczności, się pogodzić - mówił.

 

Trybunał Konstytucyjny ws. KRS

 

Wyrok pięcioosobowego składu TK zapadł jednogłośnie, po niejawnym posiedzeniu. Sprawę rozstrzygnęli sędziowie TK: Michał Warciński (przewodniczący), Mariusz Muszyński (sprawozdawca), Grzegorz Jędrejek, Lech Morawski i Julia Przyłębska.

 

Trybunał uznał za niekonstytucyjne m.in. zawarte w obecnej ustawie o KRS odmienne procedury wyboru członków KRS spośród sędziów sądów powszechnych i spośród sędziów innych sądów tj. Sądu Najwyższego, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, a także dwie odrębne drogi wyborów członków Rady spośród sędziów sądów powszechnych - dla sędziów sądów apelacyjnych oraz dla sędziów sądów okręgowych i rejonowych.

 

Polsat News, PAP

ml/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze