Incydent w Paryżu. Samochód uderzył w policyjną furgonetkę. Kierowca nie żyje

Świat

Do poważnego incydentu doszło na Polach Elizejskich w Paryżu. W radiowóz żandarmerii uderzył w poniedziałek samochód. Agencja Reutera podała, że kierowca nie żyje, a w jego samochodzie znaleziono butle z gazem, pistolet i automatyczny karabinek Kałasznikowa. Obszar, na którym doszło do tego zdarzenia, został otoczony kordonem policji, zamknięta jest stacja metra Champs-Elysees-Clemenceau.

Pola Elizejskie zostały odgrodzone kordonem policji.

"Mężczyzna kierujący pojazdem stracił przytomność, a jego samochód zaczął się palić" - przekazały najpierw źródła policyjne cytowane przez AFP, nie precyzując, czy chodziło o wypadek, czy umyślne działanie sprawcy.

 

Później policja podała, że w chwili uderzenia renault eksplodowało, a jego kierowca został poważnie ranny. Wcześniej informowano także, że sprawca był uzbrojony.

 

Około godz. 17:00 w sieci pojawiło się nagranie, na którym widać leżące na chodniku ciało poddawane oględzinom. Według PAP sprawca "najpewniej nie żyje". Policja bardzo długo nie mogła podejść do ciała sprawcy, bo służby - według MSW - sprawdzały, czy w samochodzie i przy kierowcy nie ma materiałów wybuchowych.

 

Dziennik "Le Figaro" poinformował, że nie chodzi o wypadek, lecz o umyślne działanie sprawcy.

 

- Wygląda na to, że było to celowe działanie - powiedział rzecznik francuskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Pierre-Henry Brandet, informuje agencja Reutera.

 

Powołując się na źródła w policji AP podała, że napastnikiem był 31-latek mieszkający w Argenteuil na paryskich przedmieściach, znany służbom jako islamski radykał.

 

Dochodzenie wszczęła paryska prokuratura ds. antyterroryzmu.

 

Nie ma innych poszkodowanych.

 

Francuskie media informują o "dużej operacji sił bezpieczeństwa w tym rejonie".

 

 

Prefektura paryskiej policji zaraz po zdarzeniu zaleciła na Twitterze mieszkańcom i turystom unikanie okolicy, w której doszło do incydentu.

 

Nieopodal tego miejsca 20 kwietnia, kilka dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, doszło do zamachu, w którym zginął policjant, a dwóch innych zostało rannych. Sprawca został zastrzelony na miejscu, do zamachu przyznało się Państwo Islamskie (IS).

 

Z kolei 6 czerwca uzbrojony w noże napastnik zaatakował patrol policji na placu przez katedrą Notre Dame w Paryżu. Funkcjonariusz został lekko ranny w szyję; napastnik twierdził, że jest "żołnierzem kalifatu", czyli IS.

 

We Francji obowiązuje stan wyjątkowy wprowadzony po zamachach terrorystycznych z listopada 2015 roku w Paryżu.

 

polsatnews.pl, PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze